Ps I love fashion by Linda Juhola

Polecam

Witam Was kochane i kochani bardzo serdecznie!

Gdybyście zapytali mnie o to jaki jest mój ulubiony blog to chyba nikt z Was nie byłby zdziwiony, że bez zastanowienia odpowiedziałabym, że mój hahahaha:D Natomiast odrzućmy samouwielbienie na bok. Dzisiaj zapraszam Was do poznania mojego ukochanego zagranicznego bloga – Ps I love fashion (http://mycosmo.fi/news/author/psilovefashion) tworzonego przez Lindę.

PS i love fashion

Linda Juhola to 24 letnia blogerka obecnie przebywająca w Szwecji, choć jej korzenie są w Finlandii. Linda to przemiła dziewczyna, która stawia sobie w życiu cele i konsekwentnie je realizuje. Jeśli postanowi sobie,  że schudnie i wyrzeźbi ciało, to po kilku miesiącach ciężkiej pracy na siłowni widać metamorfozę jej sylwetki. Gdy postanowi, że chce kupić swoją wymarzoną torebkę, której cena jest tak wysoka, że każdy z nas ma problem z jej przeczytaniem, to dąży do celu, oszczędza i po pewnym czasie staje się jej właścicielką.

To młoda kobieta, która wie, czego chce od życia. Zdaje sobie sprawę z tego, że los jest w jej rękach, a sukces czeka tylko na tych, którzy sobie na niego zapracują. Jest młoda, konsekwentna, inteligentna, a o wyczuciu stylu, którym wyróżnia zaraz Wam opowiem.

Linda tak jak ja ceni sobie dobre materiały i niebanalne dodatki, na które jest w stanie dużo wydać. Myślicie pewnie teraz, że jej szafa, jak i moja, pęka w szwach. Obie często pokazujemy się w tym samych ubraniach, bo po prostu nie mamy ich dużo. Stawiamy za to na przeróżne kombinacje i połączenie drogich rzeczy, które traktujemy jako inwestycję, a łączymy ja z tymi z sieciówek czy lumpeksów. Piszę o niej, ale jednocześnie myślę trochę o sobie, bo nie ukrywam, że bardzo się z Lindą utożsamiam. Oprócz podobnego podejścia do życia i dążenia do realizacji wszystkich marzeń, niewątpliwie zauważycie, że mamy bardzo podobne figury i podejrzewam, że niemal identyczny wzrost. Głowę możecie sobie przekleić i stylizacje z Callmeblondieee w roli głównej gotowe hahahaha:D

Ps I love fashion to blog tworzony przez dziewczynę, która kocha modę i umie się nią bawić. To również blog pełen inspiracji do samorozwoju czy zmiany stylu życia. Często możecie również podejrzeć posty o podróżowaniu, potrawach czy ciekawych miejscach.

To zdecydowanie blog inny niż wszystkie. Linda tak jak każda znana i ceniona blogerka utrzymuje się z bloga, ale próżno szukać tu reklam takich jak u innych. Nie znoszę dziesiątek reklam na blogu, które odwracają naszą uwagę od treści. Jak widzę te wszystkie linki, banerki i inne duperele to się zastanawiam gdzie tu jest post, skoro połowę ekranu zajmują sklepy, szkoły językowe, buty, bransoletki, spożywcze akcje, itp.

Linda ma to szczęście, że pisze pod skrzydłami fińskiego wydania magazynu Cosmopolitan i jest ich częścią, czego oczywiście jej zazdroszczę!

Ależ się rozpisałam! Mam nadzieję, że ten post zachęci Was do odwiedzenia bloga mojej ulubienicy, której z pewnością warto dać szansę! Dajcie na dole znać czy ją znacie!

Pozdrawiam,

callmeblondieee

W1

Ps. Jutro rano wyjeżdżam, więc widzimy się na blogu za kilka dni. A w sobotnie popołudnie zapraszam na rewelacyjną niespodziankę na kanale na yt!

Ps. 2 Byłam dzisiaj na komisariacie na Dw. Centralnym i jestem w szoku, bo znaleźli gościa, który zwinął mi portfel!!! Odzyskałam wiarę w ludzi!!!!

Ps. 3 Mój blog skończył dzisiaj 3 miesiące!

Liczba unikalnych użytkowników-> 76 631

 Liczba odwiedzin-> 344 222

Liczba wyświetleń-> 805 931 

Huraaa!

Włochata kamizelka w akcji- Outfit of the day!

Moda

Witam Was kochane i kochani bardzo serdecznie w nowym poście!

Dzisiaj zapraszam Was na outfit of the day, którego gwiazdą jest włochata kamizelka! W jednym z poprzednich postów pisałam Wam o tym, że włochata kamizelka to absolutny must have tego sezonu. Problemem dla mnie było jednak znalezienie tej właściwej. O tym, jakimi kryteriami kierowałam się przy jej zakupie pisałam już tu: http://www.callmeblondieee.pl/moda/hairy-friend-wlochata-kamizelka/

Naprawdę uważam, że kamizelka na którą się zdecydowałam, to najlepszy wybór z ogromnego asortymentu, którym dysponują sieciówki w PL. Przód kamizelki pokryty jest długim włosiem w naturalnym kolorze, które dosłownie grzeszy gładkością! Plecy kamizelki swoim wyglądem przypominają gruby sweter zrobiony na drutach. To połączenie dwóch jakże różnych materiałów sprawia, że kamizelka dopełnia każda stylizację, zarówno utrzymaną w klimacie super eleganckim jak i tym sportowym. Uwielbiam rzeczy wielofunkcyjne, które z łatwością można dopasować do reszty ubrań z naszej szafy. Jeśli jeszcze nowa zdobycz okazuje się być dobrej jakości i w niewygórowanej cenie to jestem wniebowzięta i biegnę do kasy!

Zatem co mam na sobie?

Włochata kamizelka- Reserved- 99zł!!!

Koszula- H&M

Pasek- Reserved- 39zł

Skórzane spodnie- Topshop (kupione 2 lata temu, głównie dlatego, że ktoś powiedział, żeby ich nie brać, bo wyglądam w nich grubo, łyso Ci człowieczku?)

Skórzane buty- Zara

Torebka- Michael Kors

Naszyjnik- River Island

Zegarek- Fossil

K6

K2

K11

K12

K5

K9

K14

K13

K1

K8

K7

To połączenie- tzn. włochata kamizelka + skórzane spodnie+ skórzane buty to mój dream team, czyli zestaw, w którym czuję się jak milion $. Zadziwiające jest to, że ubrania, które mam na sobie nie dodają kilogramów, choć z reguły każda z ww rzeczy nie jest sprzyjająca kobiecym kształtom. Kamizelka, szczególnie ta pokryta dużą ilością włosów dodaje kilogramów i skraca sylwetkę. Skórzane, opinające nogi, spodnie sprawiają, że nogi są grubsze niż w rzeczywistości, a buty sięgające powyżej kostki, odcinają nogę w dosyć, umówmy się ,pultaśnym miejscu.

Dlaczego ta stylizacja się udała? Jest kilka reguł, których powinnyśmy przestrzegać jeśli nie mamy 1.80 wzrostu i 50kg na wadze.

1.Kamizelka, szczególnie taka dłuższa jak moja, musi być przełamana paskiem w talii, aby przywrócić proporcję i lekkość sylwetki.

2.Skórzane spodnie muszą być w odpowiednim rozmiarze! Wydaje się to być normalne, ale przyznajcie się ile z Was kupuje zazwyczaj zbyt małe spodnie, bo przecież będziecie się odchudzać i na pewno się w nie później zmieścicie?Nie, nie jesteście jedyne hahahahahahahahahahahahahaha:D Skórzane bądź lateksowe spodnie o rozmiar za małe= opięte balerony i cellulit na wierzchu!

3.Zdecydowanie korzystniej dla Waszych nóg, jeśli spodnie będą z matowej skóry, a nie z błyszczącego lateksu, który dodaje każdej nodze co najmniej 3 cm.

4.Pamiętajcie, aby spodnie i buty były w tym samym kolorze albo chociaż w podobnym.

Jestem bardzo ciekawa jak się Wam podoba mój dream team z włochatą kamizelką w roli głównej?

Pozdrawiam,

callmeblondieee

Ps. Zmarzłam jak pingwin na lodowcu, więc zakładam płaszcz i wracam do domu!

Last one

Zielone smokey-eyes! Makijaż Andrzejkowy CMB;)

Uroda

Witam Was kochane i kochani bardzo serdecznie!

Jestem pewna, że zdecydowana większość z Was albo już jest pomalowana na dzisiejszy wieczór albo chociaż  dobrze wie na jaki look postawi. Dla tych z Was, które jeszcze nie mają pomysłu na makijaż, przedstawiam zielone smokey-eyes, czyli prosty makijaż Andrzejkowy last minute!

Bazą jest jak zwykle gładka cera z balansem matu i rozświetlenia. Warto pamiętać, że na zdjęciach zawsze dobrze prezentuje się wykonturowana twarz, ale już wyrazisty, ciemny odcień różu można sobie podarować, bo naturalny rumieniec z pewnością pojawi się na policzkach z biegiem imprezy.

Twarz:

->Podkład Lancome Teint Miracle, odcień 005

->Korektor Mac Pro Longwear, odcień NW15

->Puder transparentny Mac Prep&Prime

->Bronzer Benefit, odcień Hoola

->Róż Benefit, odcień Hervana

A1

A2

Oczy:

->Na powiekę ruchomą nałożyłam bazę Maybelline Color Tatoo 24h, odcień 20- Turquoise Forever.

->Utrwaliłam ją cieniem Inglot 338.

->Załamanie powieki zaznaczyłam cieniem Inglot 390 i lekko przyciemniłam 349, który oczywiście jest również na brwiach.

->Kąciki oraz łuk brwiowy rozświetliłam cieniem Inglot 466.

->Górną linię rzęs wzmocniłam brązową kredką Topshop, odcień Saddle.

->Rzęsy wytuszowałam maskarą Maybelline Rocket Volume.

A3

A4

Usta:

->Pomadka Maybelline, ocień 220 Lust for blush

A5

Tadaaam hahaha:D

A6

A7

A8

To jest mój makijaż na wieczór, a co Wy wybrałyście dla siebie?

Udanej imprezy

życzy callmeblondieee

FP2

My hairy friend? Włochata kamizelka!

Moda

Witam Was kochane i kochani bardzo serdecznie!

Właśnie wskoczyłam do pociągu Wawa-Bydg, ale że nie lubię marnować czasu w podróży to dzisiaj zapraszam Was na pociągowy post, którego bohaterem będzie włochata kamizelka!

Włochata kamizelka nie dość, że wspaniale wkomponowuje się w zimowe stylizacje to jeszcze zapewnia dużo ciepła, no i wygląda rewelacyjnie! Przy wyborze tej właściwej powinniśmy się kierować kilkoma kryteriami:

-FASON-> mi najbardziej podobają się te dłuższe, ale musimy pamiętać o tym, aby nie sprawiły one, że nasza sylwetka zgubi proporcje. Wielka, długa włochata kamizelka sprawia, że góra sylwetki wygląda jak owłosiony kloc, a to dodaje nam co najmniej 5 kg. I o ile nie macie 180cm wzrostu i 10 kg niedowagi to nie jest opcja dla Was. Helloooo ja też nie mam 180, więc co robię? Stawiam na przywrócenie kształtów sylwetce za pomocą paska. Pasek sprawia, że odzyskujemy szczupłą talię i kobiece kształty.

-WŁOSY-> a raczej ich długość i grubość. Tutaj jest ogromna różnorodność. Ważne, aby były dobrej jakości i ciekawie się prezentowały. Ja stawiam na długie i gładkie włosie, które przypomina naturalne.

-KOLOR-> im bardziej zbliżony do tych występujących na grzbietach zwierząt tym lepiej. Oczywiście możecie poszaleć i założyć żółtą kamizelkę, ale nie dziwcie się wtedy, jeśli inni określą Wasz styl mianem ptasiora z ul. Sezamkowej!

-CENA-> tego argumentować nie trzeba.

Poniżej znajdziecie kilka propozycji z najnowszego numeru magazynu HOT (grudzień 2013, s.61, 62, 65):

Hot 1

K1

K2

K3

Kamizelka noś z 2

Kamizelka noś z

Jestem bardzo ciekawa czy wśród tutaj zamieszczonych, któraś Was przekonuje? Ja do żadnej z nich nie jestem w 100% przekonana, choć te z Massimo Dutti i Vero Moda są blisko. Jesteście ciekawi jak wygląda moja idealna włochata kamizelka? Przekonacie się o tym w weekendowym poście, do którego serdecznie Was zapraszam. Znalazłam idealny okaz w idealnej cenie!

Pozdrawiam,

callmeblondieee

FP2

Ps. W tym numerze magazynu HOT znajdziecie również multum zniżek, z których możecie skorzystać 30listopada- 1 grudnia!

Np:

-20% Aldo

-20% Bath&Body Works

-30% Esotiq

-20% House

-20% Inglot

-25% The Body Shop

-20% Wojas

i wiele wiele innych;)

Essie Fiji + Seche Vite = Piękne paznokcie na 7 dni

Uroda

Witam Was kochane i kochani bardzo serdecznie w nowym poście!

Miałam pójść spać, ale stęskniłam się za pisaniem bloga i nowy post o moich dwóch ulubieńcach- Essie Fiji i Seche Vite zacznę już teraz, a dokończę go jutro rano. Do śniadanka będzie dla Was gotowy.

Wiecie, że w temacie lakierów do paznokci jestem już nudna. Mam ich ze 20, ale co z tego i na co mi one skoro jest on- Essie w odcieniu Fiji. To mój zdecydowany ideał! Dlaczego? Powodów jest kilka! Ma piękny kolor- to mocno rozbielony, pastelowy róż, który pasuje do każdej stylizacji i zawsze nadaje dłoniom klasy i świeżości. Do tego utrzymuje się na paznokciach co najmniej 5-6 dni, a inne odpryskują już po 2. Po tym czasie ściera się na końcówkach, ale nie mam mu tego za złe, bo 12 godzin dziennie pisania na komputerze to trudny test prawda?

Zdjęcie dłoni, które widzicie poniżej to 4 dzień Essie Fiji na paznokciach. Kiedy post będzie już dodany to będzie jego 6 dzień i nie będzie wyglądał inaczej, jedynie odrost będzie bardziej rzucał się w oczy. Nawet zbójecka cena- 35zł za 13.5 ml nie jest mnie w stanie do niego zrazić. Napisać muszę jeszcze jedno- ten mały ziomuś po prostu podoba mi się wizualnie! Zgrabna buteleczka wykonana z grubego szkła, z wytłoczonym napisem Essie. Do tego dość szeroki pędzelek, który ułatwia malowanie i jestem w paznokciowym raju!

Jego minusy? Jeśli już ktoś z Was by mnie związał i pistolet przystawił do głowy to zmuszona zaistniałą sytuacją powiedziałabym, że nie można nakładać go bardzo cienkimi warstwami, bo może się lekko smużyć. Mam na to swój sposób- pierwszą warstwę nakładam cieniutką, a druga grubszą i efekt jest idealny.

Gdybym miała wybrać jeden lakier, którym malowałabym paznokcie do końca życia to wybrałabym właśnie Essie Fiji i naprawdę nie byłoby mi przykro, że nie mam wyboru. To najlepszy lakier jaki miałam w życiu, stąd druga buteleczka i oczywiście będą kolejne.

Essie6

Essie4

Drugim bohaterem tego posta jest top coat, o którego zakupie myślałam już od dawna. Seche Vite mam Cię! Późno, bo późno, ale wpadłeś w moje łapki;)

Seche Vite wśród vlogerek i blogerek jest ceniony za niesamowity blask jaki nadaje paznokciom. Po jego zastosowaniu paznokcie wyglądają jak żelowe i błyszczą się jak wypolerowane najlepszą polerką. Ja też ten efekt u siebie widzę i uwielbiam go. Różnica pomiędzy tym produktem, a podobnym marki Inglot jest ogromna, z plusem dla Seche Vite rzecz jasna.

Kolejny plus jest taki, że u mnie faktycznie przedłuża żywotność lakieru, który nie odpryskuje i nie doprowadza mnie to już do szału.

Minusem, o którym dużo się mówi, a którego ja nie zauważyłam jest fakt, iż u niektórych użytkowniczek ściąga lakier po bokach, co z pewnością nie prezentuje się estetycznie. Natomiast tak jak napisałam, ja nie mam z tym problemu.

Jedyne co mi tak naprawdę w nim przeszkadza to okropny, bardzo mocno wyczuwalny zapach, od którego aż włosy w nosie się skręcają! To na pewno nie jest produkt, który bym polecała kobietom w ciąży, zarówno ze względu na skład jak i na zapach właśnie.

Cena to 19-20zł (przy dobrych wiatrach)+ koszt wysyłki  za 14ml. Ja swój kupiłam na Allegro, bo było najtaniej.

Jak z żywotnością Seche Vite? Tego jeszcze nie mogę Wam zrelacjonować, gdyż swoją buteleczkę mam dopiero od miesiąca. Podobno od połowy butelki robi się z niego total glutek i niezbędne jest jego rozcieńczenie kuzynem o nazwie Seche Restore. Pożyjemy, zobaczymy. Póki co uwielbiam mój duet!!!

Seche1

Seche2

Essie 3

Essie8

Miałyście okazję używać któregoś z moich ulubieńców? A może macie swoich, innych od tutaj przedstawionych?

Pozdrawiam,

callmeblondieee

FP2

Ps. A po 16 zapraszam na nowy filmik;)

Pomadki do ust- kolekcja CallMeBlondieee

Uroda

Witam Was kochane i kochani bardzo serdecznie i zapraszam do mojego pomadkowego raju!

Tak, tak dzisiaj na tapecie będą pomadki do ust, które są dla mnie najważniejszym dodatkiem do idealnego makijażu. Dzięki nim możemy w 10 minut zrobić rewelacyjny look, bez mozolenia się nad smokey eyes!

Co muszę dodać na wstępie, to to, iż doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że pomadki do ust występują u mnie w zdecydowanie zbyt dużej liczbie. Natomiast wiecie, że jak na osobę, która funkcjonuje we vlogo i blogosferze, to i tak innych produktów do makijażu mam rozsądną ilość. Udowodnię to w filmiku o mojej kolekcji kosmetyków, który z pewnością ukaże się jako jedna z grudniowych nowości.

No ok, sumienie uspokojone to zapraszam do zapoznania się z moją kolekcją pomadek do ust! Jak zaraz zobaczycie, króluje w niej różnorodność. Nie ma takiego koloru ust, w którym nie wyszłabym z domu, no może zupełnie beżowy, niemal biały kolor nude, który często widuję w autobusie:D Oprócz tego trupiego, każdy uwielbiam! Największą miłością darzę czerwienie, bo to kolor,który najpiękniej ubiera kobietę. Pamiętajcie tylko, że stawiamy na te czerwone pomadki, które mają podbicie niebieskiego pigmentu, co sprawia, że zęby sprawiają wrażenie bielszych. Czerwienie z domieszką rudości czy żółci zostawmy innym, tym niezorientowanym w temacie.

Czerwone usta:

Czerwienie 1

Czerwienie 2

 Golden Rose/ Mac/ Lancome

Różowe/ koralowe usta:

Róże 1

Róże 2

Mac/ L’oreal/ Maybelline

Pomarańczowe usta:

Pomarańcze 2

Pomarańcze 1

Artdeco/ Catrice

Nude/ beże/ delikatne róże/ brązy-> Naturalne usta:

Nude 2

Nude 1

Maybelline/ Maybelline/ Maybelline/ Celia/ Catrice/ Mac/ Golden Rose

Filmik o pomadkach w odcieniu nude: http://www.youtube.com/watch?v=b_44ou52eME

Przebrnęliście? Gratuluję! To jednak nie wszystko, bo nie można od razu odkrywać wszystkich kart! Nowości, które zdobyłam w ciągu ostatnich tygodni zobaczycie w haulu oraz w ulubieńcach, bo pewien piękny i niesamowity deut dla odważnych, króluje na moich ustach. Koniecznie muszę Wam go pokazać i o nim opowiedzieć!

Dziękuję za uwagę, mam nadzieję, że było przyjemnie;) Uciekam na zajęcia, a Wam życzę przemiłego weekendu! Aaa no i w komentarzach czekam oczywiście na Wasze ulubione pomadki do ust! Nie wymigacie się, jestem żądna pomadkowej wiedzy!

Pozdrawiam,

callmeblondieee

FP2

Ps. W koszyczku widzicie również 4 błyszczyki, ale kto by się nimi interesował w obliczu kilkunastu pomadek? 2 z nich to moje ukochane Mac cremesheen glass, 2 pozostałe to prezenty:)

 

Lazy day CallMeBlondieee ;)

Podróże

Witam Was kochane i kochani bardzo serdecznie!

Nie było mnie na blogu i kanale kilka dni ze względu na złośliwość rzeczy martwych. Moje komputery, a raczej powinnam napisać emerytowane laptopy dogorywają i robią to bardzo synchronicznie, więc chwilowo żaden z nich nie działa tak jak powinien. Choć jakby nie patrzeć komputer, który ma prawie 10 lat to relikt, więc chyba trzeba mu wybaczyć takie zachowanie. O tym jak sprawuje się mój internet to już pisać nie będę, bo i tak krążą o nim legendy!

Dzisiaj zapraszam Was na  relację z wczorajszego, jakże przemiłego dnia:) To był lazy day, czyli coś, co wszyscy bardzo lubimy! Dzień zaczął się rewelacyjnie, bo w końcu się wyspałam, co było szokiem dla mojego organizmu hahahahaha:D Z samego rana nagrałam również filmik (który właśnie próbuję przegrać, ale mój internet… – patrz kilka linijek wyżej), a później śmignęłam na basen. W południe wsiadłam w pociąg i zaczęłam moją podróż do Poznania, mojego ukochanego miasta studenckiego.

Po załatwieniu kilku ważnych spraw przyszedł czas na shopping, który okazał się bardzo mały jak na możliwości callmeblondieee. Zresztą sami możecie ocenić;)

Home&You-> świeczniki (17zł) i tea lights (7.50zł) o zapachu melona i wanilii mniam mniam mniam!

Zdjecia nowe 053

Zdjecia nowe 133

Zdjecia nowe 059

H&M- pędzelek do eylinera i rozcierania cieni (14.90zł)

Zdjecia nowe 095

Zdjecia nowe 098

Rossmann- no tu zaszalałam i kupiłam 2 maseczki regenerujące Ziaja (1.59zł)

Zdjecia nowe 084

Po shoppingu spotkałam się z Alicją Czarodziejką i obie śmiałyśmy się z tego, że zawsze naszym spotkaniom towarzyszy beznadziejna pogoda i wyglądamy jak zmokłe kury. Tym razem nie było oczywiście inaczej! Było jak zwykle rewelacyjne i smacznie, a my nie mogłyśmy się nagadać. Nasza przemiła randka zakończyła się już po 3 godzinach, bo przed 20 miałam ostatni pociąg do domu. Tzn. prawie do domu, bo mój ukochany T, był tak kochany, że odebrał mnie po drodze;)

P2

To był super dzień:) Trzeba go szybko powtórzyć! Ale póki co szaleję i wyrywam włosy z głowy ok, ok same wypadają, ale wiecie o co chodzi;) Trzymajcie kciuki za moje laptopy i życzcie im co najmniej 2 miesiące zdrowia. Zbieram na nowy, ale chyba bym musiała wyprzedaż kosmetyków zrobić, gdybym nagle została od Was odcięta!!!

Miłego dnia,

pozdrawiam,

callmeblondieee

FP2

Ps. Jak tylko filmik się prześle to napiszę Wam o tym na moim FP: www.facebook.pl/callmeblondieee.

Dove split ends rescue sposobem na redukcję rozdwojonych końcówek?

Uroda

Witam Was kochane i kochani bardzo serdecznie w nowym poście!

Dawno nie było u mnie recenzji kosmetycznej prawda? Dlatego też dzisiaj zapraszam Was do poznania odpowiedzi na pytanie czy nowość od Dove- split ends rescue treatment, sprawi, że rozdwojone końcówki naszych włosów zostaną zredukowane?

Z pewnością wiecie jakie jest moje podejście do zniszczonych i rozdwojonych końcówek włosów. Nic nie działa na nie lepiej niż nożyczki i sprawna ręka fryzjera. Zawsze mnie to dziwi w jakim celu niektóre dziewczyny latami zapuszczają włosy, które wyglądają jak wyświechtana szczota od mopa? Lepszą opcją są włosy krótsze, ale zdrowe, lśniące i bez rozdwojonych końcówek.Natomiast nie oszukujmy się- codzienna stylizacja włosów, a także farbowanie niszczy włosy. Czy zatem można mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko? No okazuje się, że trochę można, a trochę nie hahahaha:D

Dove split ends rescue, to najmłodsze dziecko marki. O tym jak cała seria się sprawuje niestety Wam nie napiszę, ponieważ obecnie stosuję kilka produktów, które mają pomóc mi w walce z ogromną ilością włosów jaka codziennie opuszcza moją głowę. Z racji tego nie używam już żadnych produktów do stylizacji, tj. pianka czy lakier. Ograniczyłam również stylizację włosów do niezbędnego minimum. Przez cały czas zapuszczam jednak włosy, więc chcę, aby były one gładkie i zdrowe i w tym pomaga mi właśnie serum Dove.

Jakie są obietnice producenta? Dove split ends rescue treatment zawiera aktywne serum spajające włosy, które ma pozostawiać włosy miękkie i nawilżone. Formuła produktu ma zredukować 80% rozdwojonych końcówek włosów już po 3 użyciu. I w tym miejscu pojawia się * -> używana stale w porównaniu  do szamponu bez środków kondycjonujących.

Jak wygląda rzeczywistość? Kochani, nie liczmy na to, że po 3 użyciach włosy z rozdwojonymi końcówkami będą scalone, bo takie rzeczy to tylko w Erze;) (czy jakoś takoś) Serum zawiera sylikony, które wygładzają włosy, ale także zabezpieczają je przed urazami mechanicznymi tj. tarcie włosów o ubrania. Nie stosuję żadnych innych produktów z sylikonami, więc jeden taki kosmetyk stosowany od połowy długości włosów aż po same końce, nie zrobi im krzywdy, a wręcz zrobi im dobrze;)Włosy po użyciu serum są gładkie i nie dręczą nas już dzięki niemu małe odstające włoski, za co jestem mu szczególnie wdzięczna w te dni, kiedy nie suszę włosów na szczotce.

Jak ma się ten produkt do innych, które wcześniej stosowałam? Przez cały poprzedni i niemal obecny rok używałam serum z apteczki babuni marki Joanna, które było moim absolutnym KWC. Natomiast po tym jak zamknęli Drogerię Jasmin, w której je kupowałam, nie chciałam tracić czasu i śmigać po całym mieście w poszukiwaniu jednego produktu. Zdecydowałam się na Dove split ends serum i jestem z niego bardzo zadowolona:)

D4

D5

D2

PLUSY:

  • Produkt jest bardzo wydajny- przez niecałe 2 miesiące stosowania zużyłam 1/4 opakowania.
  • Nie jest drogi- 125ml produktu za ok 17zł.
  • Przyjemnie pachnie, ale tu z pewnością nie jestem obiektywna, bo zapachy Dove uwielbiam!!!
  • Opakowanie wyposażone jest w pompkę, która dozuje dokładnie taką ilość produktu jaką potrzebujemy.
  • Nie przetłuszcza i obciąża włosów, a dobrze je wygładza.

MINUSY:

  • Nie robi tego, co obiecuje producent, ale która z nas wierzy, że istnieje produkt, który zredukuje rozdwojone końcówki?

PODSUMOWANIE:

  •  CMB poleca;) Szczególnie do włosów potrzebujących wygładzenia i ochrony przed ciepłem, a także wtedy gdy zapuszczamy włosy:)

Miłego kończącego się już weekendu, miłego tygodnia i niech moc będzie z Wami!

Pozdrawiam,

callmeblondieee

FP2

Ps. Tych z Was, którzy nie widzieli jeszcze ostatnich filmików, zapraszam na nie bardzo serdecznie;)

PROJEKT DENKO, czyli co kryje się w czerwonym plecaczku:http://www.youtube.com/watch?v=hgGmvgrxwD0

AKTUALNA PIELĘGNACJA MOJEJ CERY: http://www.youtube.com/watch?v=GgbcS9u9azY

Mój FAN PAGE: https://pl-pl.facebook.com/callmeblondieee

 

Koszula w kratę w stylu glamour!

Moda

Witam Was kochane i kochani bardzo serdecznie!

W ostatnim poście pokazywałam Wam jak  minął mój weekend, spędzony w Wawie w doborowym towarzystwie. Dzisiaj czas na efekty sesji i nowy outfit of the day! Moja stylizacja opiera się na silnym trendzie tego sezonu jakim jest koszula w kratę. Nie jest to jednak krata w tradycyjnym czerwono-czarnym wydaniu, a uzupełnieniem stylizacji nie są czarne rurki. Postawiłam na stylizację w stylu glamour! Koszulę w odcieniach czerwieni, granatu, zieleni i żółci połączyłam ze spódniczką w kształcie litery A w odcieniu pięknej butelkowej zieleni. Całość uzupełniłam czernią i skórzanymi dodatkami. Postawiłam na mocne, czerwone usta i delikatne, rozbielone paznokcie.

Koszula w kratę- New Look

Spódniczka- River Island

Skórzana kurtka- New Look

Szpilki- Zara

Czapka- Zara

Torebka- Michael Kors

Zegarek- Fossil

Usta- Lancome absolu rouge w odcieniu 134

Paznokcie- Essie w odcieniu Fiji

W1

W6

W7

W13

W12

W8

W22

FB1

FB2

W15

FB MK

To, co możecie zobaczyć powyżej to dwie nowości z mojej szafy (koszula w kratę & czapka), które połączyłam z ubraniami kupionymi w poprzednich latach. Trendy są dla ludzi, ale tak naprawdę największą sztuką jest, aby się w nie wpasować, bez debetu na koncie i dziesiątek ubrań, które będą modne tylko w najbliższych miesiącach. Warto natomiast inwestować w rzeczy, które nigdy nie wyjdą z mody i zawsze będą dodawać naszej stylizacji klasy i smaczku. Torebko MK I’m talking to you!

Podoba Wam się koszula w kratę w moim wydaniu glamour?

Pozdrawiam,

callmeblondieee

FP2

Ps. Kochani zapraszam Was na mój FAN PAGE na FB: www.facebook.pl/callmeblondieee

 Bądźmy w kontakcie!

Sistereczkowy weekend w Wawie!

Moda, Podróże

Witam Was kochane i kochani bardzo serdecznie!

Długi weekend już za nami, a że mój był wyjątkowo udany to z chęcią podzielę się z Wami zdjęciami, które udało mi się zrobić:) Ostatnie 3 dni spędziłam z moją sistereczką w Warszawie. Kasia szalała na zakupach i spędzała czas ze swoimi przyjaciółkami. Natomiast mój weekend żył życiem uczelnianym, ale nie narzekam, bo lubię swoje studia, co zdecydowanie ułatwia wysiedzenie na zajęciach w sobotę od 11-20.30, a w niedzielę od 8.30-18.30.

No ale kochani nie oszukujmy się, bo też korzystałam z uroków miasta- spędzałam czas w przemiłym towarzystwie, rozpieszczałam żołądek, szalałam na zakupach, spacerowałam i przygotowywałam dla Was sesję, której efekty zobaczycie w kolejnym poście.

Gotowi na zdjęcia? To lecimy!;)

Wawa10

1. Sobotnie śniadanko na Uni- przepyszny jogurt naturalny z musem truskawkowym i musli:) Mniam mniam mniam!

W3

2.Fota na szybciocha w windzie. Tutaj przed spotkaniem z Paulinką (misspkproject) 😉

Wawa5

3.Niedziela zaczęta od kawki w  Złotych Tarsach, a do brzuszka trafiła również…

Wawa8

4… przepyszna kanapka na ciemnym pieczywku, z szynką parmeńską, sałatą, papryką, pomidorem i serem.

W4

5. I jeszcze degustacja i dokumentacja hahahaahaha:D

Wawa11

6. Moje ukochane sushi z Sushi Zushi (ul.Żurawia). To nic, że była godzina 19.30 i zjadłam 12 kawałków, było pyszne i w pysznym towarzystwie;)

W5

7.No i tu się zaczęły schody, bo mój fotogaraf- sistereczka, po zobaczeniu swojego idola z lat młodości- Piaska (Andrzeja Piasecznego) oszalała i skupiała się na tym, aby uchwycić go na zdjęciach, co mnie oczywiście rozwaliło na maksa:D

W8

8. I na tym, jakże wspaniałym zdjęciu, irytuję się i mówię do sister, żeby się w końcu ogarnęła i robiła te zdjęcia, bo zimno!!! A na drugim planie Piasek;)

W9

9. Przyszedł czas na moje ulubione zdjęcie weekendu:D Nie wiem o co mi tutaj chodziło, ale albo bolały mnie nogi albo udaję królika wielkanocnego. Disclaimer: Tego dnia nie piłam niczego z zawartością alkoholu. To się nazywa bomba u wesołego człowieka;)

W6

10. Aaa no i wersja z nóżką na nóżkę hahahaha:D

W2

11. To już dzisiejsza kawa o poranku w Aioli.

Wawa1

12. A także jogurt naturalny z miodem, musli i mango. Mamooooo jakie to było dobre!!!

Wawa2

13. Sistereczkowe śniadanko w tle;)

A później zdjęcia, zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia i 4godzinna droga do domku.

To był szalony weekend i dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili! Mam nadzieję, że u Was było równie wesoło kochani:)

Pozdrawiam,

callmeblondieee

Clipboard03

Ps. Dostaję od Was komentarze, że nie wszystkie z moich filmików pojawiają się w subskrypcjach:/ Dlatego też o nowych filmikach będę pisać również na blogu, abyście byli na bieżąco:)

Maksymilian Gruby Wspaniały, a teraz i Doceniony!

Polecam

Witam Was kochane i kochani bardzo serdecznie w nowym poście!

Sobota godz. 7, a ja od 6 rano kręcę się w łóżku, choć do budzika jeszcze godzina. Sister kima w najlepsze, ale zaraz jej spanko się skończy, bo dzień mamy zaplanowany i będziemy podążać zgodnie z wcześniej ustalonymi wytycznymi;)

Ale to nie o  tym jest post, a o tym, że mój Maksymilian Gruby Wspaniały został doceniony, a jego podobizna uwieczniona na obrazie! Przyznaję, że chyba jeszcze nigdy nie cieszyłam się tak bardzo z otrzymania jakiejkolwiek przesyłki!

Cudo, które widzicie poniżej zostało namalowane przez Beatę, której serdecznie dziękuję;* O tym, że dziewczyna ma niesamowity talent to mówić nie muszę, ale nadal jestem w szoku jak wiernie można odwzorować postać widniejącą na zdjęciu! O technikach, które użyła, czy też o farbach wypowiadać się nie będę, bo wiecie, że dla mnie nawet narysowanie wisielca to wyzwanie, więc gdybyście miały jakieś pytania to łatwiej będzie się Wam skontaktować ze specjalistą. Kontakt znajdziecie na dole;) Jeśli Wy bądź Wasi bliscy macie takiego świra na punkcie swoich małych podopiecznych to taki obraz może być idealnym gwiazdkowym prezentem!

M1

M3

M2

Przyszedł czas na najważniejsze zdanie tego posta- JAK WAM SIĘ PODOBA MAKSYMILIAN? Moja mama po zerknięciu na obraz zapytała nas- to Maks jest taki gruby? Uwierzcie, że wszyscy padliśmy ze śmiechu!:D

Kochani życzę Wam miłego weekendu, dajcie znać o swoich planach na dole;)

Pozdrawiam,

callmeblondieee

Clipboard03

Ps. Kontakt do Beaty:

FB: Obrazynazamówienie

Allegro: http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=9223206

Wishlist, czyli lista marzeń na listopad 2013;)

Uroda

Witam Was kochane i kochani bardzo serdecznie w listopadowej edycji WISHLIST;)

Pamiętacie jak miesiąc temu pisałam post o moich marzeniach na październik? Kilka z nich się spełniło (Bransoletka Massimo Dutti, Botki Aldo, a także Top Coat Seche Vite). Kilka z nich sobie odpuściłam ze względu na ich cenę, a jeden z kosmetyków- Silk Creme Foundation od Laura Mercier przechodzi na kolejny miesiąc. Co jeszcze znajduje się na mojej listopadowej wishlist?

Michael Kors-> woda perfumowana SEXY AMBER o poj. 100ml, którą zachwycałam się w poprzednim poście. To nowość, która jest dostępna w Perfumerii Douglas od początku października. Miałam okazję kilkukrotnie jej używać i oczarowała mnie od pierwszego psiknięcia. Myślałam o powrocie do Chanel Chance eau tendre lub o wypróbowaniu perfum Victor&Rolf Flowerbomb, za którymi szaleję i marzę o nich od dawna. Natomiast jak się domyślacie Michael Kors to Michael Kors i na te perfumy zdecyduję się jako pierwsze. Na 100% będą ze mną i sisterką jechać w powrotnej drodze z Wawy do domku;) Największa pojemność kosztuje aż 429zł, ale mam bon podarunkowy, więc nie będzie aż tak bardzo boleć.

mk sexy amber

Michael Kors-> BRONZER & POMADKA z najnowszej kolekcji. Póki co te produkty są jeszcze niedostępne na stronie douglas.pl, ale z pewnością wkrótce się to zmieni. Mam jednak nadzieję, że dorwę je w sklepie stacjonarnym i będę mogła przetestować, bo za taką cenę (odpowiednio: 229zł/129zł) nie będę ryzykować niedopasowania kolorystycznego. Szczególnie, że nie znam wykończenia tych kosmetyków, więc może się okazać, że żaden z nich bardziej mnie sobą nie zainteresuje.

MK bronzer

MK pomadka

MK pomadka glam jasmine

Sleek-> RÓŻ DO POLICZKÓW ANTIQUE  z kolekcji Vintage Romance. Szperając ostatnio na allegro.pl, wpadłam na niego przez przypadek i bingo! Uważam, że to kolor idealny na jesień- dosyć ciemny, ale nie zbyt mocno napigmentowany do mojej jasnej karnacji. Róże tej marki cechują się bardzo dobrą jakością i wydajnością, a ceny nie są wygórowane. Na allegro.pl czy mintishop.pl znajdziecie je w cenie 18-22zł.

Sleek róż Antiques

POMADKA W ODCIENIU ŚLIWKI/ BURGUNDU? Sama nie wiem czego dokładnie chcę, ale to są pomadki, które najbardziej mi się podobają  i na jedną z nich się pewnie zdecyduję:

-> Sleek-> odcień Smother(ok 23zł)

Sleek true colour smother

-> Sleek-> zestaw 4 lips, odcień Havana (ok 34zł)

Sleek  lip4 havana

-> Mac-> odcień Rebel- wykończenie Satin (86zł)

Mac Rebel Lipstick 2

Mac Rebel lipstick 1

-> Mac-> odcień Plumful- wykończenie Lustre (86zł)

Mac Plumful lipstick 2

Mac Plumful lipstick 1

-> Mac-> odcień Quite the Thing- seria Sheen Supreme (86zł)

Mac Quie the Thing lipstick 2

Mac Quie the Thing lipstick 1

->Mac-> odcień Lush Life- seria Mineralize Rich (106zł)

Mac Lush Life Lipstick 1

Mac Lush Life Lipstick

Maybelline- BABY LIPS!!! Znane w Stanach pomadki ochronne już w Polsce! Są dostępne w 6 odcieniach, choć tak naprawdę większość z nich jest bezbarwna lub nadaje bardzo delikatne zabarwienie ustom. Obecnie są w Superpharm w promocji za 9.99zł;) I to jest ten punkt mojej listopadowej wishlist, który z pewnością zrealizuję!

Maybelline Baby Lips

Czekam na Waszą listopadową listę życzeń i marzeń na dole. Podzielcie się swoimi typami;)

Pozdrawiam,

callmeblondieee

Obraz 097

 Ps. Zdjęcia kosmetyków pochodzą ze stron:

www.douglas.pl

www.sleekmakeup.com

www.maccosmetics.pl

www.maybelline.com

 

 

 

 

 

 

"She's sporty/sexy/glam" - perfumy by Michael Kors!

Uroda

Witam Was kochane i kochani bardzo serdecznie w nowym poście!

Czy jest coś wspanialszego niż sytuacja, w której ulubiony  projektant wypuszcza nową linię wód perfumowanych? Pozwólcie, że odpowiem pierwsza:

NIE!

Od początku października w Perfumeriach Douglas dostępna jest nowa kolekcja zapachów Michael Kors, której twarzą jest Karmen Pedaru. Prześliczna estońska modelka wciela się w 3 role i ukazuje nam w 3 wydaniach: sporty, sexy oraz glam.

mk

Sporty Citrus by Michael Kors to połączenie pomarańczy i mandarynki.

Michael_Kors-Zapachy_damskie-Sporty_Citrus

Glam Jasmine by Michael Kors urzeka jaśminem i drzewem sandałowym.

mk glam jasmine

Sexy Amber by Michael Kors to przepiękna kwiatowa kombinacja z nutą słodyczy. Połączenie drzewa sandałowego i imbiru, które nie spodziewałabym, że może urzec, a totalnie mnie powaliło! To mój absolutny faworyt! Na skórze fantastycznie się rozwija i utrzymuje przez cały dzień. Wielokrotnie psikałam się nim będąc w perfumerii i wiem, że to zapach, który do mnie pasuje.

mk sexy amber

Wszystkie wody perfumowane dostępne są w 3 pojemnościach: 30ml, 50ml oraz 100ml. Przy czym oczywiście najkorzystniej wypada największa z nich, gdyż ich ceny to odpowiednio: 239zł, 319zł oraz 429zł.

Myśleliście, że to koniec niespodzianek? Nie, nie, nie! W nowej kolekcji znajdziemy również pomadki, błyszczyki, lakiery do paznokci, a także bronzery do twarzy i ciała.

MK collection

Kosmetyki MK znajdziecie tu: http://www.douglas.pl/douglas/Michael-Kors/index_b9944.html

Miałyście już okazję próbować nowości od MK? Jeśli tak to który zapach bądź kosmetyk najbardziej przypadł Wam do gustu? Moja recenzja pojawi się z pewnością jeszcze w tym miesiącu, bo nie mam złudzeń, że nie skuszę się choćby na jeden produkt z najnowszej kolekcji!

Pozdrawiam,

zachwycona callmeblondieee;)

 Obraz 097

Ps. Wiecie, że mój blog ma już 2 miesiące? SZOK!

Liczba unikalnych użytkowników-> 55 680

Liczba odwiedzin->223 640

Liczba odsłon-> 544 730

Dziękuję, że jesteście;*

Wypadanie włosów- jak sobie z nim radzić?

Uroda

Witam Was kochane i kochani bardzo serdecznie!

Szaleję z pakowaniem rzeczy i sprzątaniem mieszkania, ale z racji tego, że padam już na twarz ze zmęczenia to czas na przerwę i zapoznanie Was z nowymi produktami do pielęgnacji moich wypadających włosów. Gdybym miała opisać to jak bardzo wypadają mi włosy to użyłabym połączenia słów mega & masakrycznie & okropnie & szokująco, a i tak to do końca nie oddałoby tego, że dzieje się na mojej głowie. Wypadanie włosów- jak sobie z nim radzić?

Z włosami mam problem od mniej więcej 3 lat. Pamiętam początki kanału na YT i z tym okresem kojarzą mi się głównie komentarze dotyczące włosów- przerzedzone, liche, ulizane itp. Natomiast nawet wtedy sytuacja nie była tak beznadziejna jak teraz, bo po 2 miesiącach stosowania produktów L’biotica Biovax do włosów skłonnych do wypadania, wypadanie włosów zdecydowanie się zmniejszyło.

Okresy wiosny i jesieni nigdy nie były dla mnie łaskawe, bo wtedy też włosy wypadają intensywniej, więc byłam przygotowana na to, że w tym roku będzie podobnie. Niestety się przeliczyłam. Od końca sierpnia moje włosy można było znaleźć dosłownie wszędzie- na ciele po kąpieli, na meblach, sprzętach domowych, butach, a nawet na suszących się na suszarce skarpetkach Tomka hahahaha:D

Jak wyglądała moja kuracja przez ostatnie 2 miesiące?

Stosowałam odżywkę do skóry głowy oraz lotion w formie sprayu marki Seboradin z serii Niger- produkty, które kiedyś bardzo się u mnie sprawdzały. Dodatkowo codziennie podczas śniadania łykam tabletkę 1 tabletkę Vitapil. Włosy rozczesywałam oczywiście niezastąpionym TT 🙂

Zdjecia nowe 014

Zdjecia nowe 015

Zdjecia nowe 017

Zdjecia nowe 019

Zdjecia nowe 021

Zdjecia nowe 022

Zdjecia nowe 023

Zdjecia nowe 036

Zdjecia nowe 046

Efekty po ponad 2 miesiącach?

Żadne! Natomiast jeśli Wasze włosy wypadają ze stresu czy po prostu z powodu zmiany pory roku to jak najbardziej polecam te produkty, bo kiedyś robiły na mojej głowie cuda.

Niestety leczenie wypadających włosów przy niedoczynności tarczycy to nie jest prosta sprawa. Wypadanie może się nasilać przy okazji zmiany leku czy nawet dawki tego samego leku. Mówi się, że Euthyrox pomimo, że jest lekiem nowej generacji może sprawiać, że włosy bardziej wypadają niż przy przyjmowaniu innych leków. Ja lekarzem nie jestem, dlatego powyższe zdanie to moja luźna myśl, poparta jedynie rozmowami z innymi osobami walczącymi z tą chorobą.

Tak jak mówiłam w ostatnim filmiku w czwartek 31 października wybrałam się na wizytę do dermatologa- prof. Barbary Zgarskiej (ul.Cicha 24 w Bydgoszczy), po to aby uzyskać jakąkolwiek pomoc, bo uważam, że to byłam w stanie zrobić sama już zrobiłam.

Postanowiłam, że jeśli Pani prof. w swoich pierwszych słowach, po usłyszeniu o moim problemie, powie, że włosy z pewnością wypadają „na jesień” to będę uciekać ile sił w nogach hahahah:D Na całe szczęście zostałam potraktowana z ogromną uwagą i troską, więc jestem bardzo zadowolona;)

Dostałam skierowanie na kompleksowe badania krwi, uwzględniające także moją nied. tarczycy, dlatego że moje wyniki z maja i sierpnia br wg pani prof. mogą już być nieaktualne, szczególnie, że włosy zaczęły lecieć pod koniec sierpnia. Bardzo ważny jest poziom żelaza, który koniecznie muszę zbadać oraz oczywiście moje ulubione tsh.

Z produktów do stosowania doustnie będę przyjmować Gelacet, czyli preparat z biotyną i hydrolizatem żelatyny oraz tabletki Inneov Densilogy. Jako wcierkę zacznę stosować Alpicort E. Środek ten jest polecany w przypadku różnych postaci łysienia,  zwłaszcza w łysieniu androgenozależnym. Jeśli chodzi o szampon to stosuję produkt marki Pharmaceris, ale po jego skończeniu przerzucę się na jeden z dwóch zaleconych- Kerium bądź Dercos.

Zdjecia nowe 056

Zdjecia nowe 062

Zdjecia nowe 048

Zdjecia nowe 052

Na pewno jesteście ciekawi jaką konkretną diagnozę postawiła pani prof.– i tu Wam powiem, że bardzo się cieszę, że jeszcze żadną konkretną. Nie lubię specjalistów, którzy strzelają chorobami jak z rękawa, bo mam wrażenie, że sami do końca nie wiedzą co tak naprawdę człowiekowi dolega. Pani prof. powiedziała, że jak już będę miała wyniki badań to będziemy w stanie określić konkretną ścieżkę leczenia.  Na pewno nie jest to żadna choroba, która daje objawy na skórze głowy. Nie wypadają mi też włosy na danym obszarze, a wypadają równomiernie.

Tyle póki co wiem. Jestem dobrej myśli, choć jak widzę ile mi codziennie wypada włosów to jestem w szoku, że w ogóle jeszcze jakieś zostały mi na głowie.

Dajcie znać czy miałyście kiedykolwiek takie problemy z wypadaniem włosów i jak sobie z nimi poradziłyście?

Odpoczęłam to wracam do sprzątania;)

Pozdrawiam,

callmeblondieee

Obraz 094

 

 

iPhone 5 i błękitny case ;)

Polecam

Witam Was kochane i kochani bardzo serdecznie!

Nadciągnęły duuuże zmiany i moja rodzina się powiększyła! Na całe szczęście nie obwieszczę Wam nowiny o istnieniu małego potworka w moim brzuchu, ale ogłaszam uroczyście, że od wczoraj jestem szczęśliwą posiadaczką iPhone 5 oraz uroczego case’a!

Tego na pewno się nie spodziewaliście prawda? Wiecie, że mój 2 letni Blackberry doprowadzał mnie do szału. Bateria wytrzymywała jakieś 6, no może 8 godzin, a do tego telefon wyłączał się kiedy tylko miał na to ochotę, ale nie rzadziej niż 5 razy dziennie. Na wspomnienie zasługuje również ekranik Blackberry, który był tak super duży, że przeglądanie w nim stron internetowych było tak przyjemne jak wciskanie się w spodnie o rozmiarze 34 nosząc 38;) Kochani, oszaleć można było! Dlatego wyparłam się członkostwa w rodzinie Blackberry i przystąpiłam do jabłkowej strony mocy;)

Zdecydowałam się na biały iPhone 5, a jego idealnym dopełnieniem jest piękny błękitny case (Swiss Cases) – prezent od koleżanki, która jest największym case’owym ekspertem ever. (Dziękuję dziękuję dziękuję M!) Jedyne co by mnie ucieszyło jeszcze bardziej to case z mopsem, którego oczywiście będę poszukiwać:)

Obraz 051

Obraz 094

Obraz 080To nie koniec prezentów, bo od M dostałam również nowe wdzianko na mojego kochanego iPada (SKECH) kombatanta wojennego, który przerabia już drugą szybkę.

Case 2

Case 1

Case 3

Jak Wam się podobają moje nowe otulacze na jabłkowe sprzęty?

Ps. Gdybyście znali jakieś ciekawe aplikacje na iPhone to dajcie znać na dole!:)

Pozdrawiam,

callmeblondieee

Obraz 094