CZEGO NAUCZYŁ MNIE MINIONY ROK? // What the past year has taught me? //

Podróże, ZARA

Trzysta sześćdziesiąta piąta noc roku. Noc, podczas której za sobą zostawić możemy wszystkie niepowodzenia i z czystym kontem wkroczyć w nową rzeczywistość. Noc, kiedy to szampan powinien lać się strumieniami, uderzać swymi bąbelkami, zaburzając tym samym naszą świadomość, aby pozwolić na uwolnienie wszelkich trosk, a na horyzoncie widzieć jedynie nowe plany, cele, szereg możliwości. Dla jednych czas zabawy, dla innych nieuniknionej zadumy. Chcąc finalnie rozliczyć się z mijającym rokiem, z lampką prosecco, zasiadłam przed ekranem komputera, gotowa na retrospekcję wydarzeń i swoisty katharsis. Muskając opuszkami palców o klawiaturę, próbowałam dać upust stłumionym emocjom, skrępowanym myślom, nasilonemu napięciu. Najpierw pojedyncze literki, później ich zbiór tworzący słowa. Zdanie za zdaniem, łza za łzą, później i łyk za łykiem. #DELETE. Nie chcę pamiętać, nie chcę wracać, nie chcę przeżywać po raz kolejny wszystkich niepowodzeń, którymi rok mnie uraczył. Nie dzisiaj, nie teraz, może już nigdy …

❖❖❖

Three hundred and sixty fifth night of the year. A night during which we can leave all failures behind and with a clean account enter the new reality. The night when champagne should flow into streams, strike with its bubbles, thus disturbing our consciousness, to let us release all cares, and only to see new plans, goals and a range of possibilities on the horizon. For some, a time of fun, for others inevitable reverie. To finally settle accounts with the passing year, with a glass of prosecco, I sat in front of a laptop’s screen, ready for a flashback of events and a kind of catharsis. Stroking my fingertips against the keyboard, I tried to vent my suppressed emotions, my bound thoughts, my intense tension. First, individual letters, then their set of words. Sentence after sentence, tear after tear, later and a sip after a gulp. #DELETE. I do not want to remember, I do not want to come back, I do not want to relive all the failures that year has made me. Not today, maybe never …

#STORYTIME 2

Long wool cardigan – Zara

Shirt with an animal print – Zara 

Leather belt with a double G buckle – Gucci 

Jeans – Zara 

Burgundy bag – Zara

Booties in a style of a sock – Bershka

Pearls – YES

#STORYTIME 3

#STORYTIME 4

Słabszy tydzień, słabszy miesiąc, słabszy okres. Dopada każdą z nas. Tak sobie tłumaczyłam. Nie można wiecznie być na fali wznoszącej. Ponadprzeciętna płodność twórcza, szalona kreatywność, niesłabnąca chęć samorozwoju, 3h snu na dobę. To z czasem mija, nie ma sensu z tym walczyć, łatwiej się tej regule poddać. Jak jednak ustosunkować się do dwunastu miesięcy przepełnionych fiaskiem na każdym, absolutnie każdym polu, zwłaszcza gdy minione lata upłynęły pod znakiem dotyku Midasa? #2018 to rok, który minął pod szyldem braku sukcesów i spektakularnych porażek. Podejmując próbę odcięcia się od nich, spojrzenia z pewnej choć perspektywy, spędzałam w swoim domu możliwie najmniejszą ilość czasu, podróżując tym samym i oddychając innym powietrzem na tyle, na ile było to tylko możliwe. Każdy powrót do swoich ścian był trudniejszy od poprzedniego, bowiem dopiero po przekroczeniu progu mieszkania, rzeczywistość uderzała we mnie ze zdwojoną siłą. W połowie roku, gdzie wewnętrzne nieszczęście sięgało już zenitu, podjęłam pewne decyzje dotyczące kluczowych aspektów mojego życia. Zmiany nigdy nie są łatwe, niosą bowiem za sobą szereg niewiadomych i milion pytań. Zmiany są jednak zajebiście potrzebne! 

❖❖❖

Weaker week, weaker month, weaker period. It gets each of us. I was explaining myself. You can not be on an ascending wave forever. Above – average creative fertility, crazy creativity, unflagging desire for self-development, 3 hours of sleep a day. It passes over time, there is no point in fighting it, it’s easier to give up this rule. However, how to respond to twelve months filled with fiasco in each and every field, especially when the past years have passed under the sign of Midas’ touch? #2018 is a year that had passed under the banner of lack of success and spectacular failures. Trying to cut myself off from them, from a certain perspective, I spent the least amount of time in my home, traveling the same and breathing with other air as much as possible it was. Each return to my walls was more difficult than the previous one, because only after crossing the threshold of the flat, reality struck me with redoubled strength. In the middle of the year, where internal misfortune was already at its zenith, I made some decisions regarding key aspects of my life. Changes are never easy, because they carry a number of unknowns and a million questions. However, the changes are so f… needed!

#STORYTIME 6

#STORYTIME 5

#STORYTIME 7

Pomimo morza wylanych łez i wielu nieprzespanych nocy, miniony rok pokazał mi, że nie ma sytuacji, która jest mnie w stanie w życiu złamać. Nauczył, że droga na szczyt często jest trudna, kręta, pełna zwątpień i zawahań. Pokazał, że jestem zdolna do poświęceń, o które nawet bym się nie posądzała i do sumienności, której zawsze mi brakowało. Przypomniał, że nic w życiu nie jest nam dane na zawsze, bowiem życie, zdrowie, sprawność fizyczna i psychiczna, spełnienie czy szczęście bywa kruche i ulotne. Udowodnił, że ocieplanie skutych lodem relacji czasem po prostu pozbawione jest sensu, za to otwieranie się na nowe znajomości, obfitować może w niesamowicie pozytywne emocje. Postawił na mojej drodze ludzi, za których jestem mu szalenie wdzięczna, a usunął tych, którzy pod przykrywką serdecznego uśmiechu, skrywali niecne zamiary. Pokazał, że mam prawo podążać swoimi ścieżkami, szukać szczęścia, spełnienia, zadowolenia, uśmiechu, wsparcia, miłości. Miniony rok nie był dla mnie łaskawy, jestem jednak szalenie wdzięczna za to, że w tak ogromnym stopniu ukształtował mój charakter. #LESSONLEARNED 

❖❖❖

Despite the sea of flooded tears and many sleepless nights, the past year has shown me that there is no situation that can break me in my life. It taught that the way to the top is often difficult, winding, full of doubts and hesitations. It showed me that I was capable of sacrifices, which I would not even suspect and for conscientiousness, which I have always missed. It reminded me that nothing in life is given to forever, because life, health, physical and mental efficiency, fulfillment or happiness can be fragile and fleeting. It proved that the warming of the ice – related relationships is sometimes simply devoid of sense, but the opening to new acquaintances can abound in incredibly positive emotions. It put people on my path, for whom I am very grateful to it, and removed those who, under the cover of a heartfelt smile, concealed their evil intentions. It showed that I have the right to follow my own paths, look for happiness, fulfillment, satisfaction, smile, support, love. Last year was not kind to me at all, but I am extremely grateful that it shaped my character to such a large extent. #LESSONLEARNED 

 

#STORYTIME 8

Czego nauczył Was miniony rok? Za co jesteście mu wdzięczne?

🖤

What the past year has taught you?