// #santaweek // 4 → YSL Black Opium EDP

Uroda, YVES SAINT LAURENT

Kochane ♥︎

Kilka kropli ulubionych perfum jest nieodłączną częścią mojej codzienności. Tak, jak poranna kawa i pyszne śniadanie, podobnie wyprasowana koszula i flakon ulubionego zapachu. Od wczesnych godzin porannych momentalnie wprawiają mnie w dobry nastrój. Choć mam swoich ulubieńców, do których powracam z ogromną przyjemnością, ciągle czuję się niezaspokojona i szukam nowych wrażeń. Niezmienny pozostaje natomiast klimat. Swój wzrok kieruję głównie w stronę perfum o bazie gourmand, a także orientalnej z delikatnie kwiatową nutą. Preferuję zapachy słodkie, blisko trzymające się skóry, cechujące się wyśmienitą trwałością. Moje zamiłowanie do nut białej ambry, drzewa piżmowego, jaśminu, szypru czy wanilii, dziwić zatem nie może. Thierry Mugler Alien, Giorgio Armani Si oraz Salvatore Ferragamo Signorina Misteriosa to grono moich faworytów, które kilka tygodni temu postanowiłam wzbogacić o kolejną pozycję. Byłam przekonana, że bazująca na podobnej gamie zapachowej YSL Black Opium EDP bez większego trudu dołączy do ich grona. 

ysl-black-opium-edp-1

ysl-black-opium-edp-2

ysl-black-opium-edp-3

ysl-black-opium-edp-4

ysl-black-opium-edp-5

ysl-black-opium-edp-6

ysl-black-opium-edp-7

ysl-black-opium-edp-8

Nieskrępowana i kobieca. Życie przeżywa z pasją. Wolna. Wie, czego chce i dąży do celu. Tajemnicza. Elegancka. Zmysłowa. Lubiąca zabawę. Zapach wyzwala jej prawdziwe oblicze. To kobieta Black Opium oczami Yves Saint Laurent. Zaangażowanie do kampanii, angielskiej modelki Edie Campbell, nie może zatem dziwić. Wydaje się ona być uosobieniem wyobrażeń marki i prawdziwą kobietą Black Opium. Choć podobieństwo między nami jest nikłe, a i sam zawarty powyżej opis, nie do końca zgodny z moim usposobieniem, postanowiłam YSL Black Opium EDP dać szansę. Pierwsze minuty to etap prawdziwej fascynacji. Zapach jest niesamowicie intensywny, a połączenie nut jaśminu sambakowego oraz nasion wanilii uderza do głowy! Ta kombinacja z miejsca mnie zniewala i wywołuje euforię. Sprawia, że nabieram ochoty na więcej i czekam na to, aby poczuć jakimi torami dalej mnie powiedzie. Dalsza droga okazuje się jednak być bardzo rozczarowująca. Zastanawiam się gdzie podziała się wspomniana intensywność? Kolejne godziny upływają pod znakiem delikatnej woni cytrysów, aby o wczesnych godzinach popołudniowych totalnie zaniknąć. Zdecydowanie nie tego oczekiwałam, stąd moje rozczarowanie. Miało być pięknie, miało być bardziej frywolnie, a wyszło? Wyszło jak zawsze. Choć YSL Black Opium EDP to jeden z piękniejszych zapachów, jakie miałam okazję na sobie nosić, jego licha trwałość sprawia, że ten jeden raz nie żałuję sięgnięcia po najmniejszy z dostępnych flakonów (30ml). W tym nieszczęściu więc i szczęśliwy wątek ma swoje miejsce, gdyż zachęcona korzystną ofertą obejmująca najmniejszą pojemność, skusiłam się właśnie na nią. Nasza relacja zakończy się zatem stosunkowo szybko. Szkoda, ale mazać się nie będę. 

Miałyście już okazję zapoznać się z YSL Black Opium EDP?

Cudownego dnia!

♥︎

POST NIE JEST SPONSOROWANY.

PERFUMY ZOSTAŁY KUPIONE PRZEZE MNIE.

Ps.

Trwałość YSL Black Opium EDP nie zwaliła mnie z nóg, czego nie mogę powiedzieć o moim ♥︎ Giorgio Armani Si EDP.

Ich miniaturowy flakon, a także zestaw produktów do przygotowania wyśmienitej gorącej czekolady (TkMaxx), kaszmirowe skarpetki (Oysho), kalendarz & planer na rok 2017 (Paperdot), był do zgarnięcia w mikołajkowym rozdaniu!

Mam ogromną przyjemność ogłosić, iż nagroda główna trafia do ↓↓↓

klara-platek

Z nagrody niespodzianki już niebawem cieszyć się będzie ↓↓↓

justyna-sysy

Dziewczyny, serdecznie Wam gratuluję ♥︎.

Św. Mikołaj ewidentnie pomylił drzwi! Powinien teraz stać w kącie i spalić się ze wstydu!

W jego imieniu wyślę do Was nagrody, a na adresy czekam na callmeblondieee@gmail.com

♥︎