Moje postanowienia noworoczne ➤ #TOP10

Kategorie

Heeej kochani!

Ostatnie lata to, w moim wydaniu, pasmo niepowodzeń lub, w najlepszym wypadku, sukcesów na umiarkowaną skalę. Owszem, niektóre z nich nie były zależne ode mnie, często nie dopisywało mi szczęście, a na dodatek mocno szwankowało zdrowie. Jednak takiego, a nie innego przebiegu wielu spraw, upatruję głównie w moim nastawieniu. Kiedyś, słysząc o ludziach, którzy bezgranicznie wierzą w swoje możliwości, wymownie się uśmiechałam. Teraz sama wierzę, że chcieć to móc! To właśnie zmiana podejścia, którą wprowadziłam w życie kilkanaście miesięcy temu sprawiła, iż rok 2015 obfitował w masę pozytywnych zdarzeń. Śmiało mogę określić go mianem najlepszego ze wszystkich 25, które dane było mi przeżyć. Jestem pewna, że nie bez znaczenia były także postanowienia noworoczne, które nie tylko po raz pierwszy udało mi się sformułować, ale i pójść o krok dalej ➤ uparcie dążyć do ich realizacji. Dlatego też, w tym momencie, kiedy przed sobą nadal mam niemal 12 miesięcy, chciałabym wypunktować 10 nowych, z którymi chcę się w 2016 roku zmierzyć.

Postanowienia noworoczne ➤ #TOP10:

1. Poddać się badaniom u lekarzy danych specjalizacji i zmierzyć z otrzymanymi wynikami.

Zdrowie powinno być dla każdego z nas wartością nadrzędną, jednak często, w natłoku codziennych obowiązków, spada na dalszy plan. Dopiero kiedy zaczynamy odczuwać niepokojące nas dolegliwości, gdzieś w głowie zaczyna kołatać myśl, aby umówić się na wizytę do specjalisty i poznać ich przyczynę. W 2016 roku czeka mnie kilka wizyt i kilka mniej lub bardziej przyjemnych badań, ale  ich wykonanie jest koniecznie. Koniec z przekładaniem tego na następny, następny i następny miesiąc.

2. Prowadzić bardziej higieniczny tryb życia.

O ile jestem osobą wolną od nałogów, więc postanowienie rzucenia palenia czy też ograniczenia spożywanej ilości alkoholu totalnie mnie dotyczy, o tyle liczba przesypianych przeze mnie godzin w ciągu doby pozostawia wiele do życzenia. Nie jestem typem śpiocha, a mojemu organizmowi naprawdę niewiele czasu potrzeba do pełnej regeneracji. Natomiast to, co odstawiam nocą to prawdziwa szopka. Wstaję o 5.30 rano, a kładę się o północy. I to jest scenariusz niezmiernie optymistyczny. Zazwyczaj śpię ok 3-4 godzin na dobę, a zdarza mi się jedynie zdrzemnąć przez godzinę na kanapie i do sypialni nie dotrzeć w ogóle. Oczywiście organizm musi niedobory snu kiedyś nadrobić, więc raz na jakiś czas zasnę, niemalże na stojąco i to o godzinie 17, ale to sytuacja wyjątkowa. Moje postanowienie to minimum 6 godzin snu na dobę. 

3. Zdrowo się odżywiać i rozwijać umiejętności kulinarne.

To, że kuchnia nie jest moim ulubionym pomieszczeniem w mieszkaniu to wiemy już chyba wszyscy. Co się z tym wiąże, spożywane przeze mnie posiłki nie są tak urozmaicone jakbym sobie tego życzyła. W 2016 roku będę więc starać się przyrządzać dania z różnych zakątków świata i rozwijać się w tym aspekcie. Zamierzam zdrowo się odżywiać, zatem podobnie jak do tej pory, a raz na jakiś czas pozwalać sobie na rozpustę i grzeszyć, bo każdemu z nas się to należy.

4. Znaleźć siłownię, która spełni moje oczekiwania i regularnie serwować sobie na niej trening. 

Cały poprzedni rok minął mi na treningach w domowym zaciszu. Teraz potrzebuję jednak odmiany i innego rodzaju bodźców. Dlatego też postanowiłam, że zapiszę się na siłownię. Oprócz treningu siłowego, który pokochałam zamierzam z gąszczu zajęć grupowych wybrać te, które najbardziej mnie przyciągną. Dopóki nowa siłownia nie zostanie otwarta, praktykować będę tak, jak dotychczas.

5. Jeszcze więcej czytać.

Choć miniony rok był prawdziwą kopalnią doskonałych pozycji książkowych to nadal mam apetyt na więcej i więcej. Mój cel nie jest bardzo wyśrubowany, w końcu pochłanianie nowych książek to nie zawody. Myślę, że co najmniej 4 książki w skali miesiąca powinny okazać się pestką.

6. Podszlifować poziom języków obcych, a także wytrwać w przyswajaniu nowych.

Na pewno w planie na najbliższy rok nie widnieje perspektywa zapisania się na zajęcia z lektorem – te indywidualne czy tez grupowe. Wolę sama się za siebie wziąć. Zatem angielski wymaga podszlifowania, niemiecki oswojenia, a hiszpański nauki, nauki i jeszcze raz nauki!

7. Podróżować, podróżować, podróżować.

Nie wydaje mi się, aby pobicie zeszłorocznego rekordu wyjazdów (było ich aż 7!!!) leżało w zasięgu moich tegorocznych możliwości. Natomiast, nie ukrywam, że stworzyłam już sobie zarys planu podróży na rok 2016 i jeśli uda mi się go dopełnić to będzie to kolejny rok spełnionych marzeń podróżniczych.

8. Ulepszać i rozwijać bloga, aby był on miejscem, do którego chce się wracać. 

Wizualnie moja strona zdecydowanie wymaga odświeżenia i na tym w najbliższym czasie będę się koncentrować. Chciałabym także, aby wpisy pojawiały się codziennie, choć będzie to nie lada wyzwanie. Nic jednak na siłę, więc mogę Wam obiecać, że jak tylko będę dysponować wolnym czasem to będę starać się dodawać nowe, mam nadzieję, ciekawe w Waszej ocenie posty.

9. Zarabiać tyle, aby móc cieszyć się spokojem i spełniać swoje marzenia.

Zarabiać tyle, aby napływające w skali miesiąca rachunki nie zatrważały, a ich regulowanie było formalnością. Zarabiać tyle, aby nie obawiać się tego, co przyniesie kolejny dzień. Zarabiać tyle, aby móc spełniać swoje marzenia, pod jaką postacią by się one nie kryły.

10. Zarobione pieniądze wydawać w sposób rozsądny, kierując się zasadą jakości, nie ilości.

Kiedyś mimo, iż moje dochody były kilkukrotnie niższe niż obecnie, na zakupach można mnie było spotkać znacznie częściej niż w tym momencie. Sięgałam po rzeczy niezbyt dobrej jakości, a braki na tym polu rekompensowałam sobie ich ilością. Obecnie wolę kupić sobie jedną wspaniałą torebkę w roku niż kilka wykonanych w marny sposób i nagminnie je zmieniać. Wolę sprawić sobie jeden flakon ulubionej wody perfumowanej niż kilka jej tańszych odpowiedników, które wietrzeją zanim zdążę opuścić mieszkanie. Era rozbuchanego konsumpcjonizmu już za mną. Do minimalizmu jednak nie dążę i dążyć nie zamierzam. Stawiam na racjonalne zakupy na co dzień, szaleństwa od święta. A także sprzedaż posiadanych dóbr (raz do roku), z których już nie korzystam bądź ich oddanie osobom, które potrzebują ich zdecydowanie bardziej ode mnie.

Powyżej moje  #TOP10 na rok 2016, a jakie są Wasze postanowienia noworoczne?

Udanego wieczoru!

Buziaki,

call2

POST NIE JEST SPONSOROWANY.