3 x Pink Grapefruit z The Body Shop

Polecam, Uroda

Heeej kochani!

Jeśli mieszkacie w mniejszym mieście, małym miasteczku, jeszcze mniejszej miejscowości lub wsi to z pewnością dobrze znacie to uczucie, gdy na ulubionych blogach czy kanałach YT polecane są kosmetyki, do których nie macie dostępu. Jak wiecie obowiązki służbowe sprawiają, że w Wawie jestem czasem nawet kilka razy w ciągu miesiąca, więc teoretycznie powód do narzekania powinnam zostawić innym. Prawda jest jednak taka, że często planuję wyjazd w taki sposób, aby dom upuścić i wrócić do niego w ciągu jednej doby. Zatem na powolne wałęsanie się po popularnych centrach handlowych nie starcza czasu, a jeśli jednak uda mi się go wygospodarować to naprawdę rzadko mam okazję trafić na ciekawe promocje. Promocje w sklepach dwóch ulubionych marek, które w moim mieście nie są dostępne, czyli Bath&Body Works oraz The Body Shop.

Jeśli o Bath&Body Works mowa to nie wyszłam z niego z pustymi rękoma, aczkolwiek dla siebie nie zrobiłam żadnych zakupów. Inaczej sprawa wyglądała w The Body Shop, gdzie już od wejścia natknęłam się na promocyjne ceny produktów, którymi byłam zainteresowana. Regularne ceny kosmetyków tej marki nie należą do niskich i nie ukrywam, że mimo uwielbienia dla wielu produktów, zawsze czatuję na promocje. Zazwyczaj kończy się to tak, że kiedy dotrę do sklepu The Body Shop to dana promocja jest już nieaktualna, grrr! Istnieje jednak sprawiedliwość na tym świecie i ja się w końcu na ciekawą ofertę załapałam, choć przyznaję, że totalnie nie miałam o niej pojęcia. Grabnęłam więc sobie grejpfrutową rodzinę, w nie byle jakim, bo największym rozmiarze!

The Body Shop Pink Grapefruit Shower Gel

The Body Shop Pink Grapefruit Body Butter

The Body Shop Pink Grapefruit Body Mist

I w ten oto sposób do grona moich kosmetyków pielęgnacyjnych dołączyły wczoraj 3 produkty z linii Pink Grapefruit. Żel pod prysznic – gigant o pojemności 750ml (75zł -> 45zł), masło do ciała – pękaty grubas o pojemności 400ml (138zł <cooo?> ->  69zł) oraz 100ml mgiełka do ciała (55zł -> 35zł). W nocy, kiedy już moje pyszne nowości zostały, w stanie nienaruszonym, uwiecznione na zdjęciach, zabrałam się za ich testowanie i powiem tylko jedno – petarda! Nigdy wcześniej nie używałam produktów z tej linii zapachowej i muszę przyznać, iż różowy grejpfrut to strzał w 10! Szczególnie na lato. Teraz niech tylko się lato spisze! Czekam zatem na upały, bo odświeżająca ekipa gotowa jest już do pracy. 

Promocja ważna jest do wyczerpania zapasów, więc jeśli lecicie na tych grubasów, tak bardzo jak ja, to nie pozwólcie, żeby inni zwinęli je Wam sprzed nosa. Zapraszam na mój Instagram, gdzie pokazywałam wczoraj jakie inne zapachy możecie sobie sprawić.

Ze swojej strony dodam tylko, że z tych owocowych uwielbiałam zawsze Mango i Satsuma, a uciekałam od Truskawki, której do tej prawdziwej zapachem daleko. 

Miłego dnia!

Buziaki,

Logo CallMeBlondieee

POST NIE JEST SPONSOROWANY, A GIGANTY KUPIONE PRZEZE MNIE. 

There are no comments, add yours