// #santaweek // 5 → Olejek różany BIELENDA Rose Care ♥︎

BIELENDA, Uroda

Kochane ♥︎

Choć metryka jednoznacznie plasuje mnie w przedziale #midtwenties – #almostthirties, moje preferencje zapachowe wskazują raczej na grupę #latesixties! Ukochane nuty ambry, jaśminu, piżma czy wanilii wiodą prym wśród posiadanych flakonów perfum, jednak różany aromat jedynie nieznacznie pozostaje za nimi w tyle. Wśród perfumeryjnych półek, na których piętrzą się butelki z zamkniętą w nich różaną nutą, jestem osamotniona. Osamotniona w swojej kategorii wiekowej, gdyż przedstawicielki tych starszych, liczniej zasilają szeregi. Moje szeregi i dokonania? Na ten moment jedyną z okiełznanych róż jest ta majowa, wyczuwalna w Giorgio Armani Si EDT. Kiedy jednak mowa o olejku różanym w najczystszej postaci, bez wstydu mogę przystąpić do rozmów przy stole. Z przyjemnością sięgam po wypuszczane na rynek nowości, tym razem nie mogło być więc inaczej. Olejek różany z linii BIELENDA Rose Care stał się częścią mojej wieczornej rutyny i wyśmienicie się w niej odnalazł ♥︎.

bielenda-rose-care-2

Olejek różany z linii BIELENDA Rose Care przeznaczony jest do wieczornej pielęgnacji skóry wrażliwej, delikatnej i skłonnej do podrażnień. Ze względu na zawarte w nim połączenie olejków (bowiem oprócz różanego znajdziemy także ten z pestek brzoskwini, orzechów macadamia, ryżu, nasion czarnej porzeczki oraz malin) wykazuje wszechstronne działanie. Jako posiadaczka cery mieszanej, obecnie poddawanej działaniu retinolu, zatem przesuszonej i uwrażliwionej, chwalę sobie jego kompleksową opiekę. Efekt nawilżenia, wygładzenia i zmiękczenia skóry jest natychmiastowy. Wystarczą 3 krople, wmasowane w uprzednio oczyszczoną skórę twarzy i dekoltu, aby jej komfort został przywrócony. Producent zapewnia także o przeciwstarzeniowym działaniu produktu. Z pewnością zawarta w olejku z dzikiej róży dawka witaminy C, uznawanej za wyśmienity antyoksydant, pobudzi mechanizmy obronne skóry do walki z wolnymi rodnikami. W tym aspekcie nie oczekiwałabym jednak cudu. Takowego spodziewać możemy się po przeprowadzeniu kuracji opartej na stabilnej witaminie C w wysokim, np. 15% stężeniu. Przyznaję jednak, że oprócz omówionego już wzrostu nawilżenia cery, zauważyłam także delikatne rozjaśnienie kolorytu cery z plamkami będącymi pozostałościami po niedoskonałościach na czele.

Piękny różany aromat, wygodna, wyposażona w pipetę butelka, zauważalne działanie, a także zaskakująco lekka konsystencja sprawia, że z przyjemnością, niemal każdego wieczoru, sięgam po olejek różany z linii BIELENDA Rose Care (24.99PLN/15ML). Rozochocona naszą udaną znajomością sięgnęłam po 2 z pozostałych 4 produktów z tej gamy (niestety z mniej udanym skutkiem), a także po Original Skin Retexturizing Mask marki Origins, z którą dopiero bliżej się zapoznaję. Wspólne początki z marką Origins są jednak całkiem obiecujące ♥︎.

Jestem ciekawa czy miałyście już okazję sięgnąć po olejek różany z linii BIELENDA Rose Care?

Spokojnego wieczoru!

♥︎

POST NIE JEST SPONSOROWANY.

OLEJEK ZOSTAŁ KUPIONY PRZEZE MNIE.