RECENZJA ➤ MAC Extended Play Lash ➤ HIT czy KIT?

Polecam, Uroda

Heeej kochani!

Pamiętacie jeszcze te czasy, kiedy to byłam stała w uczuciach względem tuszy do rzęs? Miałam swoich 3 ogromnych ulubieńców i przy nich trwałam. Collistar Mascara Infinito, Maybelline The Colossal Volume i Lovely Curling Pump Up. W zależności od tego jakim budżetem w danym momencie dysponowałam, sięgałam po jeden z nich i efekt zawsze był ten sam ➤ byłam baaardzo zadowolona! W zeszłym roku jednak zachciało mi się odmiany i przełamania maskarowej rutyny. Tak oto zaczęłam sprawdzać czy na perfumeryjnych półkach znajdę tusz, który swoim działaniem będzie górować nad innymi i zrobi z moich rzęs to, czego inne nie były w stanie. Zależnie od obranej perspektywy mogę napisać, iż trafiłam na szczęście w nieszczęściu. Szczęście, gdyż każda testowana przeze mnie w ostatnich miesiącach maskara okazywała się hitem. A nieszczęście? Za każdą z nich zapłaciłam kosmiczną, jak na tego typu produkt, cenę. Pierwszym hitem był Le volume de Chanel ➤ recenzja TU. Drugim okazał się Lancome Hypnose Volume-a-porter ➤ recenzja TU. A jako trzeci hit wymienić muszę MAC Extended Play Lash i na jego recenzję zapraszam właśnie dziś.

MAC Extended Play Lash 2

MAC Extended Play Lash 3

MAC Extended Play Lash 4

MAC Extended Play Lash jest w moim posiadaniu od 3 tygodni, więc najwyższy czas, aby podzielić się z Wami moimi przemyśleniami związanymi z niemal codziennym stosowaniem tego tuszu. Producent obiecuje wiele, a że i cena tuszu nie jest niska (86zł / 5.6g) to nie ukrywam, że moje oczekiwania były spore. Zabieram się więc za rozliczenie producenta ze złożonych przez niego obietnic i skonfrontowanie ich z tym, co otrzymałam. 

MAC Extended Play Lash 5

 „Lekki tusz do rzęs, podkręcający i podnoszący rzęsy, o połyskującym odcieniu czerni Endless Black” 

➤ Tusz faktycznie nie obciąża rzęs, dzięki czemu doskonale utrzymuje ich podkręcenie. Nie jest tuszem mokrym, dlatego też podejrzewam, że sprawdzi się również na rzęsach mniej podkręconych z natury, którym pomoc niesie zalotka. Jeśli natomiast o odcień tuszu chodzi to nie wiem czym jest połyskująca czerń, bo efektu disco-błysko na swoich rzęsach nie uświadczyłam, ale to chyba raczej możemy traktować jako plus hahaha 😀 Czerń jest standardowa, nie powiedziałabym, że bardzo intensywna. 

„Nakładany zgrabną szczoteczką unosi każdą rzęsę, nadając efekt podkręconych, gęstych rzęs”

➤ Oj tak, szczoteczka zdecydowanie zasługuje na wyróżnienie. Jest po prostu maciupka, a jej włoski krótkie, dzięki czemu jesteśmy w stanie pomalować nawet te niemal niewidoczne rzęski. Ponadto nie da się nią ubrudzić górnej czy dolnej powieki, a to (w przypadku moich oczu) efekt murowany, kiedy tylko do ręki dostanę grubą i wielką szczotę. Dzięki niewielkiemu rozmiarowi szczoteczki, jesteśmy w stanie dotrzeć do każdej rzęsy, dzięki czemu uzyskujemy efekt jej wydłużenia i rozdzielenia. Pogrubienia szalonego raczej bym się nie spodziewała, ale że osobiście go nie lubię to absolutnie mi to nie przeszkadza.

„Łatwo się zmywa”

➤ Powiedziałabym nawet, że niesamowicie łatwo. Po jaki produkt z mojego kosmetycznego arsenału bym nie sięgnęła to rozprawia się on z tuszem z kilka sekund. Co więcej, zmyć możemy go przy pomocy wacika nasączonego ciepłą wodą. Sprawdzone!

„Utrzymuje się bez rozmazywania przez 16 godzin” 

➤ Mój rekord to 19 godzin, które również bez problemu przetrwał. Produkt nie rozmazuje się na górnej, ale i dolnej powiece, co innym często się zdarzało. Nie straszne mu krótkie drzemki, po których prezentuje się zdecydowanie lepiej niż reszta makijażu. Nie testowałam go w warunkach ekstremalnych tj. ulewa & brak parasolki w torebce, ale podejrzewam, że z racji, iż nie jest on produktem wodoodpornym to takiego eksperymentu by nie wytrzymał. 

Podsumowując:

Tusz MAC Extended Play Lash spełnia praktycznie wszystkie obietnice producenta. Producent nie obiecuje jednak fajerwerków, a my ich nie otrzymujemy. Nie jest to zatem tusz dla tych z Was, które od swojej maskary wymagają efektu sztucznych rzęs. Nie sądzę, aby koleżanka zachwyciła się uzyskanym dzięki niemu efektem na Waszych rzęsach, ale jeśli stawiacie na naturalny efekt, wydłużenie i rozdzielenie rzęs to śmiało możecie go sobie sprawić. Oczywiście tu pojawia się pytanie czy za taki efekt musimy płacić 86zł i czy nie możemy sprawić sobie czegoś 3-4 krotnie tańszego? Pewnie, że możemy! 

Zapytacie czy do niego wrócę, kiedy obecna tubka wyschnie? Jeśli tusz posłuży mi co najmniej na 3 miesiące i przez kolejne tygodnie nie zmieni swoich właściwości to TAK. Bardzo cenię sobie łatwość aplikacji produktu, jego wygląd na rzęsach oraz to, że trwa na nich od świtu do zmierzchu, a przy tym nie uprzykrza życia podczas demakijażu. Ponadto każde zużyte opakowanie to 1/6 pomadki z MAC, a to kolejna zaleta hahaha:D Ps. Przypominam, że od kilku miesięcy nie stosuję żadnej odżywki wspomagającej wygląd rzęs, więc moje włoski w okolicy oczu wróciły do swojego raczej lichego stanu wyjściowego. 

Ja jestem na TAK, a Wy?

Co myślicie o tuszu MAC Extended Play Lash? Macie ochotę go wypróbować czy efekt nie jest dla Was zadowalający?

Jeśli chciałybyście, abym w następnej kolejności przygotowała dla Was recenzję jakiegoś konkretnego tuszu z perfumeryjnej półki to dajcie znać ➤ piszę się na to!

Miłego dnia!

Buziaki,

Logo CallMeBlondieee

POST NIE JEST SPONSOROWANY.  

TUSZ MAC EXTENDED PLAY LASH ZOSTAŁ KUPIONY PRZEZE MNIE.

There are no comments, add yours