PROJEKT DENKO ➤ # 4 / 2016 ♥︎♥︎♥︎

L’OCCITANE, Marki, SEPHORA, THE BODY SHOP, Uroda

Heeej kochane!

Na comiesięczną segregację moich kosmetycznych odpadów, a tym samym kolejny post z serii PROJEKT DENKO, zawsze niezmiernie się cieszę. Ten typ wpisów jest bowiem, w mojej ocenie, dla Was najbardziej przydatnym, gdyż w jego ramach recenzuję produkty, które dobiegły już końca. To właśnie po zużyciu pełnego opakowania danego kosmetyku, jestem najrzetelniej w stanie odpowiedzieć Wam (a także sobie) na pytanie ➤ czy na jego zakup skuszę się ponownie. Zatem, który z 7 zdenkowanych produktów, ponownie stanie się częścią mojego pielęgnacyjnego rytuału?

The Body Shop Japanese Cherry Blossom Body Lotion

The Body Shop Balsam do ciała Japanese Cherry Blossom 

♥︎♥︎♥︎♥︎/♥︎♥︎♥︎♥︎♥︎

Kiedy w grę wchodzi obiektywna ocena jakiegokolwiek produktu z linii zapachowej Japanese Cherry Blossom ➤ przyznaję, iż ciężko mi temu zadaniu podołać! Zapach kwiatów wiśni to jeden z moich absolutnie ulubionych aromatów. Jeśli utrzymuje się na ciele, np. zaaplikowany na skórę jako nawilżający balsam to już wiele więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Ten balsam charakteryzuje się leciutką, momentalnie wchłaniającą się w skórę konsystencją. Będzie to zatem strzał w 10 dla wszystkich kobiet, które z przyjemnością na co dzień sięgają bo balsamy, ale nie przepadają za lepką warstwą pozostawianą przez niektóre z nich. Dla mnie zapewniane nawilżenie jest zbyt słabe, dlatego też wracając do zapachu skusze się na produkt w formie odżywczego masła. 

L'occitane Cherry Blossom Perfumed Soap

L’occitane Perfumowane mydełko Cherry Blossom 

♥︎♥︎/♥︎♥︎♥︎♥︎♥︎

Ten produkt jest przykładem tego, że nie każdy charakteryzujący się naturalnym składem kosmetyk (zawierający m.in. ekstrakt z gorzkiej wiśni), będzie tym, do którego chce się wracać. O zapachu wiecie już wszystko, skupię się więc na jego działaniu. Bez najmniejszego wysiłku się pieni i ową pianą pokrywa dłonie. Dokładnie je oczyszcza i domywa nawet najbardziej oporne na zmywanie pozostałości produktów do makijażu. Być może ma zastosowanie tutaj reguła „coś za coś”, gdyż przy częstym stosowaniu przesusza skórę. W zasadzie do nie przesusza, a wysusza na wiór. Piękny zapach i dogłębne oczyszczanie to niestety nie jedyne atrybuty dobrego mydełka w kostce.

Glamglow Thirstymud Hydrating Treatment

Glamglow Nawilżająca maseczka do twarzy Thirstymud Hydrating Treatment 

♥︎♥︎♥︎/♥︎♥︎♥︎♥︎♥︎

Maska iście kultowa. Maska, z której niepochlebnymi recenzjami trudno się spotkać. Maska bazująca na sile 4 zaawansowanych nawilżających technologii, tj. Dewration, HydraPack, GreenEnergy, TEAOXI. Maska w składzie zawierająca dodający skórze blasku kwas cytrynowy i głęboko nawilżający kwas hialuronowy. Dla mnie? Maska o obezwładniającym kososowym zapachu z nutką tropikalnego aromatu, o przeciętnej sile oddziaływania na cerę. Owszem, przyjemność z jej stosowania jest ogromna. Bowiem zaaplikowana na twarz przyjemnie ją chłodzi, orzeźwia i dopieszcza. Jednak nie dalej jak 10 minut od momentu jej zmycia, zapominam o zapachu, chłodzie na skórze, a zostaję z przeciętnym efektem nawilżenia. Przeciętnym jak na bagatelną kwotę maski ➤ 229zł/50ml. Przeciętnym, gdyż chwilowym, a nie dogłębnym. Stąd też moja niezbyt przychylna opinia na temat testowanego produktu. Był dla mnie dość rozczarowującym, przydrogim doznaniem, do którego z pewnością nie powrócę. Stanowi on natomiast ciekawą alternatywę dla tak obecnie popularnych „sleeping masks”. Swe możliwości zdecydowanie lepiej ukazuje zaaplikowany nie na okres 15 czy 30minut, a pozostawiony do wchłonięcia na całą noc. Czy uzyskany w ten sposób efekt jest wart wydania na produkty tak wysokiej kwoty? W mojej ocenie NIE. Stanowi on jednak ciekawy pomysł na prezent, gdyż nie znam kobiety, która nie chciałaby wypróbować go na swojej skórze. 

BeBeauty Nawilżający Żel Micelarny 2w1

BeBeauty Nawilżający żel micelarny 2w1 

♥︎♥︎♥︎♥︎/♥︎♥︎♥︎♥︎♥︎

Choć obecnie przepadł w starciu z olejem kokosowym, ma szansę na odzyskanie tytułu lidera. Żel micelarny to ten typ produktu, w którym niezmiernie się lubuję, gdyż w krótkim czasie pozwala na dokładne usunięcie pozostałości dziennego makijażu. Wystarczy na dłonie wydozować niewielką ilość żelu, następnie rozprowadzić go na twarzy i przy pomocy zwilżonego ciepłą wodą ręczniczka, okrężnymi ruchami zmyć. Żel ma gęstą, ale nieklejącą się konsystencję i wyczuwalny, aczkolwiek niedrażniący zapach. Kiedy wyżej wymienione pozytywne jego cechy połączymy z całkiem wartościowym składem (olejek rycynowy, pantenol) i baaardzo niską ceną ➤ 5zł/150ml ➤ uzyskujemy produkt godny wypróbowania.

Nuxe Reve de Miel Lip Balm

Nuxe Balsam do ust Rêve de Miel

 ♥︎♥︎♥︎/♥︎♥︎♥︎♥︎♥︎

Pierwsze wrażenie dotyczące działania kultowego miodowego balsamu Nuxe Rêve de Miel, którym podzieliłam się niemal 2 lata, nadal w punkt zgodne jest z moją opinią, którą wyrobiłam sobie na podstawie wielu miesięcy wspólnej relacji. Skąd ♥︎♥︎♥︎/♥︎♥︎♥︎♥︎♥︎? Zainteresowane odsyłam do recenzji, którą możecie zgłębić TU

Sephora Waterproof Eye Makeup Remover

Sephora Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Waterproof Eye Makeup Remover 

 ♥︎♥︎♥︎/♥︎♥︎♥︎♥︎♥︎

Trzeba oddać mu to, co boskie ➤ z produktami do makijażu oczu o przedłużonej trwałości bądź nawet wodoodpornej formule radzi sobie po mistrzowsku. Nie jestem jednak w stanie przychylić się do zapewnień producenta o kojącym i ochronnym działaniu płynu. Zawarty w nim kojący ekstrakt z chabrowca i prowitamina B5 o działaniu ochronnym, to składniki zawsze na TAK, jednak ich pozytywnego wpływu na stan skóry wokół oczu nie uświadczyłam. Uświadczyłam za to obecność tłustej warstewki, która po demakijażu towarzyszyła przez kilka minut. Dla mnie płyn marki Sephora przegrywa w szrankach z podobnym produktem z asorytmentu Vichy, nad którego działaniem rozpływałam się już na początku roku. Jeśli jesteście zainteresowanie głębienie dwufazowego płynu do demakijażu oczu, który podbił moje ♥︎, zapraszam TU

Visine Płynne Krople Żelowe

Visine Płynne krople żelowe do zmęczonych oczu 

♥︎♥︎♥︎/♥︎♥︎♥︎♥︎♥︎

Jako posiadaczka ekstremalnie wrażliwych, przesuszonych i zmęczonych oczu, od stosowanych kropli oczekuję jednego ➤ działania. Tutaj ono niestety nie powala. Owszem, odnotowałam długotrwałe nawilżenie oczu, które zapewnia żelowa formuła kropli, jednak rozjaśnienia gałek ocznych nie uświadczyłam. Ponownego zakupu nie planuję, gdyż na przeciętniaków zawsze szkoda mi czasu. Jeśli Wy borykacie się z podobnymi problemami i znalazłyście już swój must have w tej kategorii ➤ koniecznie napisze mi w komentarzu o swoim odkryciu! Będę baaardzo wdzięczna!

Jak widzicie, ubiegły miesiąc z perspektywy liczby zużytych produktów nie był zbyt udany. Sumiennie denkowanie jednak nadal trwa, co oznacza, że przyszły miesiąc z pewnością wypadnie korzystniej.

A jak Wasz projekt denko? 

Przykładacie się do niego czy wszechobecne w ostatnich tygodniach oferty promocyjne nieco Wam ten proces utrudniły?

Udanego dnia!

Buziaki,

call2

POST NIE JEST SPONSOROWANY.

WSZYSTKIE PRODUKTY, ZA WYJĄTKIEM BALSAMU MARKI NUXE, ZOSTAŁY KUPIONE PRZEZE MNIE.