PROJEKT DENKO ➤ 12.2015 👍

CHANEL, CLINIQUE, DOVE, L’OCCITANE, L′OREAL, THE BODY SHOP, Uroda

Heeej kochani!

Jako, że każdemu otwarciu drzwi mojej garderoby towarzyszyło wypadanie torby wypchanej opakowaniami po zużytych kosmetykach, postanowiłam poczynić zmiany. Kosmetyki zakwalifikowane do publicznego wystąpienia, przełożyłam do filcowego pojemnika, umieściłam go na najwyższej z dostępnych półek i zobowiązałam się (przed sobą), że projekt denko będzie się pojawiał nie rzadziej niż raz w miesiącu. I nie ma zmiłuj 👍. Dlatego też dzisiaj zapraszam Was na edycją grudniową projektu denko i zapoznanie się z moją opinią dotyczącą 10 zużytych przeze mnie w ostatnim miesiącu produktów. 

DENKO 12 2015 Loreal Szampon Arginine Resist Light

1. L´oréal Szampon do włosów Elseve Arginine Resist Light. Z drogeryjnej półki produkt zgarnęłam nie dalej jak 2 miesiące temu i niezmiernie cieszy mnie fakt, iż wczoraj użyłam go po raz ostatni. Szampon owszem charakteryzuje się przepięknym owocowym zapachem, a zapakowany jest w cieszącą oczy butelkę w odcieniu fuksjowym. Aaa no tak ➤ i myje włosy, nie podrażniając przy tym skóry głowy. Jednak mimo, iż zdecydowałam się na wersję light, a więc przezroczystą – polecaną do pielęgnacji włosów z tendencją do przetłuszczania, to niestety świeżość włosów po ich umyciu trwała krócej niż jeden dzień. Z pewnością nie sięgnę po niego ponownie. Jeśli macie ochotę na pełną recenzję produktu to zapraszam TU.

DENKO 12 2015 Loreal Odżywka Arginine Resist

2. L´oréal Odżywka do włosów Elseve Arginine Resist. Z obietnicami producenta nie wygra nawet Harry Potter! Odżywka przeznaczona jest do włosów osłabionych i z tendencją do wypadania, a kosmetyk ma zapobiegać wypadaniu włosów, które spowodowane jest ich łamliwością. Zawsze myślałam, że włosy są podatne na łamanie na ich długości, a nie przy skórze głowy. No cóż, trzeba się było uczyć za młodu 👍. O zaletach stosowania odżywki powiem niewiele, bowiem są tożsame jak w przypadku szamponu. Dodam tylko, że bez ukochanej szczotki Tangle Teezer z rozczesaniem długich włosów może być spory problem. I powtórzę się – z pewnością nie sięgnę po nią ponownie. Jeśli macie ochotę na pełną recenzję produktu to zapraszam TU.

DENKO 12 2015 Dove Żel pod prysznic Purely Pampering Pistachio Cream

3. Dove Kremowy żel pod prysznic Purely Pampering Pistachio Cream & Magnolia. Zdecydowany ulubieniec z całej gamy produktów do kąpieli tej marki. Od kiedy sięgnęłam po ten żel po raz pierwszy, nie wyobrażam sobie bez niego jesienno-zimowej pory. Jego cudowny delikatnie pistacjowy zapach umila kąpiel, a kremowa konsystencja doskonale oczyszcza ciało, jednocześnie je nawilżając. Stosowany w duecie z myjką dobrze się pieni, co przekłada się na wydajność. Kolejne opakowanie kupię z przyjemnością, poczekam jednak na promocję, gdyż żele Dove do najtańszych nie należą. 

DENKO 12 2015 The Body Shop Dead Sea Salt Scrub

4. The Body Shop Peeling do ciała Dead Sea Salt Scrub. To bez dwóch zdań ulubiony peeling 2015 roku. Zresztą połączenie świeżego morskiego zapachu z drobinkami soli z Morza Martwego i nawilżającymi olejkami to przepis na sukces. Porządny z niego zdzierak, zatem posiadaczki skóry ekstremalnie wrażliwej nie powinny się na jego zakup decydować. Ja z przyjemnością wrócę do niego ponownie. Jedyna wada, jaką jestem w stanie zauważyć to wysoka cena produktu. Na całe szczęście opakowanie mieści aż 350ml produktu.

DENKO 12 2015 The Body Shop Hawaiian Kukui Cream

5. The Body Shop Krem do ciała Hawaiian Kukui Cream. Ten krem oraz polinezyjski olejek to śmietanka zapachowa minionego roku. Każde stosowanie tych produktów to nie tylko pielęgnacyjna uczta dla ciała, ale i zmysłów. Krem ma gęstą konsystencję, potrzebuje kilkunastu minut na wchłonięcie, natomiast zapewnia uczucie nawilżenia i odżywienia skóry na wiele godzin. Zawiera masło shea, masło kakaowe, a także kompozycję olejków. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam! Zagości w mojej pielęgnacji ponownie.

DENKO 12 2015 Sephora Mydło do rąk Green Tea

6. Sephora Mydło do rąk w płynie Green Tea. Gdyby nie wysoka cena i niezbyt duża pojemność (19zł/245ml) owe mydełko mogłabym stosować non stop. Ok, może nie non stop, a zamiennie z kostkami myjącymi Dove. Natomiast trzeba podkreślić, że mydełko jest stosunkowo wydajne, gdyż na jedno użycie wystarczy naprawdę niewielka ilość produktu. Dobrze się pieni, nie przesusza dłoni i pozostawia na nich zapach zielonej herbaty. Podczas promocji na produkty marki Sephora warto się na nie skusić. Ps. Opakowanie wraca z koszyka do łazienki – jest za ładne, aby skończyć w śmieciach 👍.

DENKO 12 2015 Loccitane Krem do rąk Cherry Blossom

7. L`Occitane Krem do rąk Cherry Blossom. Pamiętacie wpis o urlopowych zakupach poczynionych w sklepie marki z Nicei? Dla przypomnienia zostawię go TU. Moje obawy się potwierdziły do tego stopnia, że krem będzie miał swoje 5 minut w filmie o BUBLACH 2015 ROKU!!!

DENKO 12 2015 Clinique Płyn złuszczający Clarifying Lotion

8. Clinique Płyn złuszczający Clarifying Lotion 3. Płyn złuszczający przeznaczony do cery mieszanej w stronę tłustej to nieodzowny punkt mojej codziennej pielęgnacji. Zawiera kwas salicylowy oraz oczar wirginijski, dzięki którym cera pozostaje świeża, czysta i pozbawiona niedoskonałości. Jestem mu wierna od lat i podejrzewam, że szybko się to nie zmieni.

DENKO 12 2015 Chanel Maska do twarzy Hydra Beauty

9. Chanel Nawilżająca maseczka do twarzy Hydra Beauty Hydration Protection Radiance Mask. Wspaniały prezent, z którego korzystałam z nieskrywaną przyjemnością. Maseczka okazała się być niesamowicie wydajna, gdyż służyła mi przez 3 miesiące. Zapewniała skórze dawkę nawilżenia i odżywienia, co przy mojej kuracji kwasami było zbawienne. Nie jest to produkt o magicznym działaniu, ale z pewnością jest to kosmetyk, który warto do swojej pielęgnacji włączyć. Ja go otrzymałam w prezencie od przyjaciółki i naprawdę myślałam, że kiedy opakowanie dobiegnie końca to pobiegnę do perfumerii i skuszę się na zakup, jednak kiedy zobaczyłam cenę (239zł) to mało co nie zeszłam na zawał. Kosmetyk owszem bardzo przyjemny, ale po prostu nie stać mnie na to, aby stał się bazą pielęgnacji mojej cery. Na obszerną recenzję, wszystkich zainteresowanych, zapraszam TU

DENKO 12 2015 Clinique Krem pod oczy All About Eyes Rich

10. Clinique Krem pod oczy All About Eyes Rich. Ilu pozytywów się nasłuchałam na jego temat to ciężko mi nawet zliczyć. Słyszałam, że to must have w pielęgnacji przesuszonej skóry wokół oczu, która dodatkowo jest wrażliwa. Powinien zatem okazać się spełnieniem moich potrzeb. A okazał się przyzwoitym produktem w nieprzyzwoicie wysokiej cenie. Chciałam nawet poświęcić mu osoby wpis, stwierdziłam jednak, że o przeciętniakach nie ma sensu pisać. Krem owszem charakteryzuje się gęstą konsystencją i nawilża skórę wokół oczu, ale jego działanie nie jest bardziej długotrwałe i wyczuwalne od kremu, który już kiedyś polecałam (Tołpa z serii Biały Hibiskus 30+). Na załączonym zdjęciu widzicie miniaturę produktu o poj. 5ml i na tym testowanie kremów pod oczy z Clinique zakończę. Dla mnie nie są one tak dobre, jak mogłaby sugerować ich wysoka cena. Teraz czas na odżywkę pod oczy z awokado marki Kiehls.

Uff, to już koniec 👍.

Projekt denko ➤ edycja grudniowa oficjalnie zakończona. 

A jak Wasze zużycia dokonane w ostatnim miesiącu 2015 roku? 

Miłego dnia!

Buziaki,

Logo CallMeBlondieee

POST NIE JEST SPONSOROWANY.

WSZYSTKIE KOSMETYKI, ZA WYJĄTKIEM TYCH MARKI THE BODY SHOP ORAZ CHANEL ZOSTAŁY KUPIONE PRZEZE MNIE.