PORANNA PIELĘGNACJA ➤ Estee Lauder Clear Difference & Ziaja Liście Manuka

ESTEE LAUDER, Marki, Uroda, ZIAJA

Heeej kochani!

Zazwyczaj, kiedy poruszamy kwestię trwałości naszego codziennego makijażu, koncentrujemy się na doborze odpowiedniego podkładu, korektora oraz pudru bądź ich zamienników, które doskonale wywiązują ze stawianych przed nimi zadań. Zapominamy jednak o tym, iż kluczową rolę odgrywa baza w postaci skrojonej na miarę porannej pielęgnacji. To dzięki niej, w zależności od posiadanego typu cery, możemy zaobserwować wzrost poziomu nawilżenia skóry, jej subtelnego zmatowienia lub zbalansowania poszczególnych obszarów, a także wygładzenia faktury. Dlatego też, jako posiadaczka cery mieszanej, w swojej porannej pielęgnacji stawiam na produkty, które wykazują wszechstronne działanie. Począwszy od oczyszczania porów i ich zwężania, poprzez delikatne nawilżanie przesuszonych partii i matowienie zbyt przetłuszczających się, na ochronie przeciwsłonecznej i profilaktyce przeciwstarzeniowej kończąc. Dokładnie takimi efektami mogę cieszyć się przez ostatnie 2 miesiące, kiedy to bazą mojej porannej rutyny uczyniłam Estee Lauder Clear Difference Advanced Blemish Serum oraz Ziaja Liście Manuka Krem nawilżający balans z SPF 10. 

Estee Lauder Clear Difference Advanced Blemish Serum 1

Estee Lauder Clear Difference Advanced Blemish Serum 2

Estee Lauder Clear Difference Advanced Blemish Serum

Nad zakupem owego serum, z mojej ulubionej serii marki Estee Lauder ➤ Clear Difference, dumałam już od wielu miesięcy. Na przestrzeni ostatnich kilku sięgnęłam po niezliczoną ilość próbek, aby przekonać się jak, na zawarte w nim składniki, zareaguje moja cera. Jako, że z czasem efekty odnotowałam zdumiewające, skorzystałam z doskonałej walentynkowej oferty promocyjnej, dzięki której serum w limitowanej pojemności (75ml) zakupiłam w cenie serum o poj. 50ml,a przy kasie od owej kwoty uzyskałam rabat w wysokości 20% ceny wyjściowej. Dzięki temu zamiast stosunku 389zł/50ml cieszyć się mogę tym w wymiarze 311zł/75ml. Cieszyć się, gdyż, jak zapewne się domyślacie, Advanced Blemish Serum jest preparatem w 100% wywiązującym się z przedłożonych przez markę Estee Lauder obietnic. 

Zadaniem Estee Lauder Clear Difference Advanced Blemish Serum jest zwalczenie niedoskonałości skóry w postaci zanieczyszczeń, ognisk zapalnych czy rozszerzonych porów, a także niedogodności tj. nierównomierna jej faktura. Regularne stosowanie serum ma zapewniać tytułową „Clear Difference”, a przeprowadzone przez markę badania, wykazują, iż ową różnicę odnotowało aż 86% kobiet, które po serum sięgało przez okres nie krótszy aniżeli 7 dni. Ja do tego zadowolonego grona konsumentek jak najbardziej się dołączam. Dawno produkt pielęgnacyjny koncernu Estee Lauder nie zadziwił mnie swoim działaniem do tego stopnia. Dzięki zawartemu w składzie kwasowi salicylowemu oraz hydrolatowi z oczaru wirginijskiego, serum wykazuje właściwości antyzapalne i antybakteryjne. Zawarty wyciąg z brunatnicy, bogaty w aminokwasy, witaminy i mikroelementy, wykazuje działanie antyoksydacyjne, a kofeina pobudzające i dotleniające. To nie jedynie wymuskana teoria, a efekt, który, zaledwie po kilku aplikacjach, odnotowałam na swojej skórze. Nie sposób nie wspomnieć o pięknym, orzeźwiającym zapachu, który towarzyszy każdemu użyciu serum, a także o precyzji i higienie aplikacji, dzięki wykorzystaniu pompki. Na uprzednio oczyszczoną i stonizowaną skórę dozuję 1 dawkę produktu i równomiernie rozprowadzam go w strefie T (czoło, nos, broda). Są to partie, w których niedoskonałości pojawiają się u mnie najczęściej. Wróć ➤ pojawiały, gdyż obecnie nie jestem ich w stanie uświadczyć ♥︎♥︎♥︎. Skóra stała się doskonale oczyszczona, wygładzona i przygotowana na przyjęcie ulubionego kremu, którym, w ostatnich tygodniach jest Ziaja Liście Manuka Krem nawilżający balans z SPF 10.

Ziaja Liście Manuka Krem nawilżający 1

Ziaja Liście Manuka Krem nawilżający balans 2

Ziaja Liście Manuka Krem nawilżający balans z SPF 10.

Przez producenta krem określany jest mianem lekkiego, nietłustego produktu z filtrami przeciwsłonecznymi. Te cechy, a także szybka wchłanialność, którą wykazuje, sprawiają, że w przypadku cery normalnej bądź nadmiernie przetłuszczającej się, będzie on doskonałym kosmetykiem stosowanym w ramach porannej pielęgnacji. Jego bazę stanowi hydrofilny ekstrakt z liści z drzewa Manuka, wykazujący właściwości antybakteryjne o szerokim spektrum działania. Wsparty jest o ściągający i łagodzący glukonian cynku, a także normalizujący kwas oleanolowy. Za zapewnienie skórze odpowiedniej dawki nawilżenia odpowiedzialny jest zawarty w produkcie kwas hialuronowy. Dzięki takiemu połączeniu substancji krem doskonale wpisuje się w potrzeby wszystkich partii twarzy. Tym bardziej przesuszonym zapewnia dawkę nawilżenia, a wykazującym zwiększoną produkcję sebum efekt delikatnego uspokojenia i zmatowienia. 

Czy mimo mojego niewątpliwego zadowolenia z efektów stosowania kremu jestem w stanie potwierdzić, że wszystkie zapewnienia producenta zostają spełnione? Zdecydowanie nie. Nie uświadczyłam bowiem diametralnej zmiany w kwestii oczyszczenia porów czy przeciwdziałania w tworzeniu się nowych zaskórników. Takiego efektu się jednak nie spodziewałam, gdyż do zadań specjalnych stosuję produkty cięższego kalibru i włączam je do wieczornego rytuału pielęgnacyjnego. Uważam także, że w przypadku cery tłustej uzyskany efekt matujący nie będzie zadowalający, gdyż jest on subtelny. To, co dla jednych może okazać się wadą produktu, przeze mnie odbierane jest jako jego zaleta, gdyż moja mieszana cera nie lubi zbytniego obsuszania. To, co jestem pewna, że polubi w nim każda z nas to lekka konsystencja, piękny orzeźwiający zapach oraz łatwość aplikacji, dzięki umieszczeniu produktu w miękkiej tubie. Choć produkt wydajnością nie grzeszy, zważywszy na jego bardzo niską cenę (10.69zł/50ml) i niewątpliwy pozytywny wpływ na stan mojej cery, serdecznie jego zakup mogę Wam polecić!

Sama, z przyjemnością do obu produktów będę wracać ponownie, kiedy obecnie stosowane opakowania dobiegną końca.

Nie zmienia to faktu, że koniecznie do swojej pielęgnacji muszę włączyć produkty o działaniu rozświetlającym. Kiedy takowe, godne uwagi, znajdę z pewnością wiedzą na ich temat się z Wami podzielę.

Jestem bardzo ciekawa czy z którymś z omówionych, w ramach tego wpisu, produktów miałyście styczność?

Dajcie proszę znać w komentarzach o swoich ewentualnych doświadczeniach.

Przemiłego dnia!

Buziaki,

call2

POST NIE JEST SPONSOROWANY.

OMÓWIONE PRODUKTY ZOSTAŁY KUPIONE PRZEZE MNIE.