Pierwsze wrażenie: Lovely Butterfly Liner

Polecam, Uroda

Heeej kochani!

W ostatni poranek weekendu nie będę Was zamęczać postami opiewającymi na liczbę co najmniej tysiąca słów. Nie jest tajemnicą, że mogę pisać i pisać hahahaha:D Czasem jednak zdarzają się takie posty jak ten, że mogłabym zamieścić tylko jedno zdanie i byłoby ono zarazem idealnym wstępem, rozwinięciem i zakończeniem. Po prostu marsz do Rossmanna, kierunek – szafa marki Lovely, cel – Lovely Butterfly Liner nr 3.

W zeszłym tygodniu będąc na wieeelkich zakupach w Rossmannie, oprócz masy kosmetyków pielęgnacyjnych, sprawiłam sobie również dwa do makijażu. Upolowałam wtedy m.in. lakier do paznokci Miss Sporty z serii Lasting Colour w odcieniu 544, który od pierwszej aplikacji kupił mnie swoim wyglądem na paznokciach. Zamarzył mi się również eyeliner w podobnym odcieniu. Owszem, kojarzyłam podobny odcień, bo m.in. Sephora, MAC czy Make Up For Ever mają je w swojej ofercie, ale nie miałam ochoty wydawać na liner 50 czy 100zł. Więc po raz drugi zaliczyłam wizytę w Rossmannie, a gdy moim oczom ukazał się Lovely Butterly Liner nr 3, przepadałam, podreptałam do kasy, zostawiłam 7.89zł i uradowana podreptałam do domu.

Lovely Butterfly Liner 3

Lovely Butterfly Liner 4

PLUSY:

+ Piękny kolor!!! Nie wiem jak dokładnie go określić, gdyż ani czysto błękitny, ani czysto turkusowy on nie jest, ale w sumie who cares? Producent określa go jako nr 3 – niebieski. Może być i tak, jak dla mnie bez różnicy:) Na zdjęciu makijażu wygląda na bardziej zielony, na żywo zdecydowanie wybija błękitno – turkusowy. 

+ Idealny pędzelek. Złożony z krótkich i cieniutkich włosków. Nie za giętki, nie za sztywny. 

+ Trwałość na oku. Pomimo, że miałam go na swoich oczach dopiero trzy razy to sprawdziłam go w hardcorowych warunkach. Dzień pierwszy – atak duszności na autostradzie, włącznie z rykami, łzami, chusteczkami i tarciem oczu. Dzień drugi <wtedy, gdy nagrywałam filmik> – miałam go na sobie ponad 20 godzin. Dzień trzeci – drzemka z twarzą wciśniętą w poduszkę. A on co? On jakby niewzruszony. We wszystkich wypadkach siedział na miejscu i nie ruszył się nawet o mm.

+ Brak podrażnień. Nie podrażnia moich bardzo wrażliwych oczu, co innym linerom niejednokrotnie się zdarzało.

+ Dostępność. Rossmann. Jeśli nie stacjonarnie to on-line.

+ Cena. 7.89zł? Serio? Serio!

MINUSY:

– Nieco upierdliwy przy demakijażu. Trwałość na 6+, więc demakijaż nie trwa kilku sekund. Wacik z płynem micelarnym musimy potrzymać ciut dłużej niż normalnie lub linię rzęs doczyścić patyczkiem ale w sumie co z tego? Słaby ten minus – nie uważacie podobnie?

MOJA OCENA:

5 / 5

To, że mój demakijaż oczu nie trwa 30 sekund, a 45 totalnie mi wisi. Dlaczego? Za niecałe 8 zł kupiłam liner w pięknym kolorze, który bardzo łatwo i szybko mogę zaaplikować i mieć pewność, że zostanie ze mną tak długo jak na to będę miała ochotę. No naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Jedyne co mogę zrobić to Lovely Butterfly Liner nr 3 serdecznie Wam polecić! Aplikację oraz filmik Get Ready With Me możecie obejrzeć TU.

Ja jestem szczerze zachwycona, a Wy co myślicie o efekcie, który daje na oczach?

Pozdrawiam,

Lovely Butterfly Liner 1

POST NIE JEST SPONSOROWANY, A LINER KUPIONY PRZEZE MNIE.