Peeling PCA- reakcja cery dzień po dniu i efekty

Uroda

Witam Was kochane i kochani bardzo serdecznie:) Dzisiaj będzie post dla czytelników o mocnych nerwach hahahahaha:D

Od peelingu chemicznego- mowa o peelingu PCA,  któremu się poddałam minęły już niemal 2 tygodnie. Najwyższy czas, abym podzieliła się z Wami wrażeniami i dała znać, czy warto się na taki zabieg zdecydować. Z tego posta dowiecie się więcej o peelingu PCA, jak zareagowała na niego moja skóra, jak długo się regenerowała i przede wszystkim czy są jakieś efekty.

Zacznę od tego, że peeling PCA jest peelingiem chemicznym o szerokim zastosowaniu. Można go wykonać na każdym typie cery, nawet na cerze wrażliwej. Peeling jest polecany dla osób, które borykają się z zanieczyszczoną cerą, trądzikiem, przebarwieniami i niewielkimi zmarszczkami. Osobiście, powiem Wam, że nie wierzę w to, aby peeling mógł wyprasować zmarszczki, ale już w oczyszczenie cery czy jej wygładzenie wierzyłam.

DZIEŃ 1: Tego, jak dokładnie przebiegał mój zabieg już opisywać nie będę, bo bardzo się cieszę, że udało mi się go nagrać. Jeśli ktoś z Was jeszcze nie oglądał vloga z Wawy to serdecznie zapraszam:

https://www.youtube.com/watch?v=eQhLJdS4P2U

Tak jak mogliście zobaczyć w  moim przypadku po złuszczaniu zostało jeszcze zaaplikowane serum z retinolem i witaminą C. A po chwili został nałożony krem rebalansujący, którego zadaniem było przywrócenie odpowiedniego poziomu pH i ukojenie skóry. Taką mieszankę miałam na sobie przez 7-8 godzin, po czym wieczorem ją zmyłam i nałożyłam grubą warstwę kremu. Skóra była zaczerwieniona, podrażniona, świecąca i ściągnięta. To i tak nic, bo w pociągu mając na sobie retinol moja buzia była żółta:D Jeśli ktoś z Was mnie tego dnia przylukał gdzieś w Wawie to serdecznie przepraszam za wrażenia:D

Bezpośrednio po zabiegu:

D 1 po

DZIEŃ 2: Skóra była mocno podrażniona, zaczerwieniona i ściągnięta. Czekałam na rozpoczęcie procesu złuszczania, ale nic takiego się nie pojawiło. Cerę pielęgnowałam w sposób, o którym już pisałam tutaj:

http://www.callmeblondieee.pl/kosmetyki/jak-pielegnowac-cere-po-zabiegach-zluszczajacych/

DZIEŃ 3: Wstałam o 5.30 i wypatrywałam suchych skórek i super złuszczania. Moim oczom ukazała się jedna sucha skórka. Z biegiem czasu, z kolejnymi słowami, uśmiechami i przeżuwaniem jedzenia po 2 godzinach moim oczom ukazał się taki widok:

3 dzień

Wieczorem byłam już brodowym potworem:

Day 3 wieczór

DZIEŃ 4: Cieszyłam się jak dziecko, bo zobaczyłam złuszczanie nad ustami i w okoli nosa. Broda była już niemal w całości złuszczona.

DZIEŃ 5: Do złuszczających się okolic ust, nosa, dołączyły policzki. Czoło i szyja niewzruszone!

DZIEŃ 6: W sobotę wpadłam na rewelacyjny pomysł, aby pomalować się na egzamin. Na krem nawilżający i filtr nałożyłam podkład i moim oczom ukazała się twarz Frankensteina!!! Żałujcie, że tego nie widzieliście. Skóra na nosie i brodzie piękna i gładka, aż promieniała, a na policzkach odpadała, a podkład się warzył i osadzał na falujących skórach. Masakra:D Do tego wieczorem skóra na czole i szyi się poddała i zaczęła delikatnie pękać.

DZIEŃ 7: W niedzielę miałam już dosyć, bo generalnie buzia bez podkładu wyglądała super, ale wiedziałam, że jak tylko będę się chciała pomalować to będzie wesoło. Muszę jednak przyznać, że efekt gładkości był niesamowity i nic tylko dotykać się po buzi!

DZIEŃ 8: Jak w DZIEŃ 7, choć tylko z delikatnym łuszczeniem się.

DZIEŃ 9: Cera była już niemal zregenerowana. Zdecydowana większość buzi miała już nową, świeżą skórkę. Gdzieniegdzie widać jeszcze było małe skórki na przy linii włosów.

DZIEŃ 10: W środę nagrywałam filmik i w czwartek po jego opublikowaniu kilka z Was przyznało, że buzia jest bardzo świetlista i super wygląda. Oczywiście w filmiku występowałam w makijażu, ale również bez niego ten efekt był zauważalny.

DZIEŃ 12: Piątek- patrzę w lustro i buzia naprawdę wygląda super- świeżo i promiennie, ale mam na sobie podkład i kuleczki Guerlain, więc nie ma się co podniecać;) Rano, przed zrobieniem makijażu bacznie przypatrywałam się mojej cerze i co zauważyłam?

  • Cera jest bardziej oczyszczona. Zatkane pory nie straszą tak jak straszyły, choć oczywiście buzia nie jest w 100% wolna od zaskórników. Po prostu jest gładsza, pomimo kilku wyprysków, które się pojawiły jako forma oczyszczania się buzi- np na lewym policzku. Malutkie grudki, które miałam na czole są zdecydowanie mniej widoczne. Po zabiegu zauważyłam kilka małych wykwitów, ale goją się szybciej niż poprzednie. Ostatnio z 2 pryszczami walczyłam ponad 2 tygodnie, a dziady nie chciały odejść. Jeden z nich jeszcze u mnie gości.
  • Cera jest świetlista, choć nie oszukujmy się- nie ma efektu jak po Lancome Teint Miracle- nie ma grafika, nikt mi blasku nie domaluje hahahaha:D
  • Delikatne ciemniejsze miejsca, które miałam nad górna wargą wydają się jaśniejsze i po nałożeniu niewielkiej ilości podkładu ich nie widać.
  • Przebarwienia na lewym policzku jak były, tak są. W tej kwestii żadnej poprawy nie widzę.

Na pewno jesteście ciekawi mojej odpowiedzi na pytanie, czy warto na taki peeling się zdecydować i wydać na niego ok 250zł (podaję cenę zabiegu z Rclinic, ale z pewnością ten zabieg ma różne ceny w róznych klinikach w Pl). Jesli macie realne wymagania to uważam, że warto. Cera jest bardziej oczyszczona i bardziej świetlista, po prostu jakby ją ktos odkurzył po zimie. W spłycanie zmarszczek nie wierzę, zresztą moje zmarszczki znikają po zaśnieciu i rano ich nie ma, więc wychodzę z założenia, że ten problem mnie póki co nie dotyczy. Zresztą hellooooo mam 24 lata, na zmarszczki mam jeszcze połowę życia;) Wracając do naszych wymagań to znam osoby, które uważają, że jeśli wydadzą 200 czy 300zł na dany zabieg to powinien on usunąć ich wszystkie zmartwienia. Pamiętajmy jednak o tym, że cudów nie ma, a w rozwiązaniu poważnych problemów z pewnością potrzebny będzie lekarz medycyny estetycznej bądź chirurg plastyk.

Moja ocena efektów zabiegu: 4/5.

Na zakończenie zapraszam Was do zapoznania się ze zdjęciami mojej cery:

1.przed zabiegiem

   Zdjecia nowe 055

Zdjecia nowe 072

2.po 12 dniach

Po 12 dniach 2

Po 12 dniach 1

3.po 12 dniach dniach z cieniutką warstwą Lancome Teint Miracle na buzi:)

Zdjecia nowe 001

Zdjecia nowe 014

Jestem bardzo ciekawa czy miałyście taki zabieg bądź jakiś inny, który ma na celu osiągnięcie podobnych efektów jak PCA. Czekam na Wasze komentarze i cieszę się, że twarz mi już nie odpada;)

 

Pozdrawiam,

callmeblondieee

D czwarty

 Ps. Wyjeżdżam na 2 dni, więc na blogu widzimy się w środę;)