Face of the month ➤ 02.2016 ➤ Mój codzienny makijaż

CHANEL, GIORGIO ARMANI, GUERLAIN, INGLOT, MAC, Marki, SEPHORA, Uroda

Heeej kochane!

Dążymy do tego, aby nasz codzienny makijaż prezentował się świeżo i naturalnie. Chcemy, aby niedoskonałości naszej cery zostały ukryte, a to, co zasługuje na podkreślenie, zaakcentowane. Codzienny makijaż ma zatem podkreślać urodę i tuszować jej mankamenty, a przy tym być nieskomplikowany w wykonaniu i nie zabierać z rana zbyt wielu, jakże cennych, minut. Warto, szczególnie jeśli kolekcja jest sporych rozmiarów, oddzielić kosmetyki, po które sięgamy każdego dnia od tych stosowanych okazjonalnie. Tak też zrobiłam, co zresztą możecie zobaczyć w filmie o MOJEJ TOALETCE. Ten opasły i wypchany po brzegi pojemniczek nie oznacza jednak, iż na mój codzienny look składa się taka masa produktów. Face of the month ➤ 02.2016 to 10 kroków & 10 kosmetyków, o które bardzo często pytacie. Mam nadzieję, że ten wpis okaże się więc dla Was interesujący.

Face of the month - 02 2016 2

1. Giorgio Armani, Podkład Luminous Silk (odcień 02)

Podkład, po którego próbkę sięgnęłam z ciekawości, okazał się być jednym z najlepszych, jakie do tej pory stosowałam. Teraz już rozumiem lament Kim Kardashian uskuteczniony na wieść o rzekomym wycofaniu podkładu Luminous Silk. 1 doza produktu sprawia, że skóra momentalnie staje się rozświetlona, a jej koloryt ujednolicony. Poziom krycia jaki uzyskamy jest lekki, w porywach do średniego. Jednak przy tak świeżo prezentującej się cerze, nikt nie zwróci nawet uwagi na ewentualne drobne jej mankamenty. Skórą z odrobiną Luminous Silk doskonale prezentuje się na żywo, ale prawdziwy geniusz produktu możemy zaobserwować na zdjęciach czy nagraniach. Nie znam żadnego innego podkładu, który tak niesamowicie schlebia naszej cerze. Oczywiście na pozytywach jego stosowania poprzestać nie można, gdyż nie sposób nie wspomnieć o jego cenie (249zł). To właśnie ona jest jednym aspektem, który może powstrzymać mnie przed jego ponownym zakupem, gdyż innych negatywów nie znajduję.

2. Sephora, Korektor pod oczy High Coverage Concealer (odcień 06)

Dobranie idealnego korektora pod oczy jest zadaniem równie trudnym jak odnalezienie tego jedynego podkładu. Szczególnie, że każda z nas może mieć inne preferencje i oczekiwać innego efektu. Ja zawsze sięgam po produkty cechujące się dobrą trwałością oraz solidnym kryciem. Korektor High Coverage Concealer (59zł) dość dobrze w moje oczekiwania się wpisuje. Zapewnia bowiem średni poziom krycia, a przy tym na powiekach utrzymuje się do kilkunastu godzin. Nie jest jednak w mojej ocenie produktem doskonałym, gdyż nie zastyga i może przez to wchodzić w załamania skóry. Jeśli jednak Wasze cienie pod oczami nie są w ekstremalnym rozmiarze to uważam, że jego wypróbowanie może okazać się strzałem w 10. Szczególnie, jeśli lubicie korektory o stosunkowo gęstej konsystencji i takie, które zapewniają dobry poziom krycia. 

3. Guerlain, Puder rozświetlający Meteoryty (odcień 2)

Kolejny rok, a ja nadal pozostaję wierna Meteorytom (239zł). Obecnie nie wyobrażam sobie utrwalania makijażu innym pudrem. Meteoryty dają niesamowite wykończenie, które jest nie do podrobienia. Skóra po ich użyciu niby delikatnie staje się matowa, a jednocześnie rozświetlona. 

4. Sephora, Puder brązujący Sol de Rio 

Nadal ubolewam nad faktem, iż mój ukochany puder brązujący Sol de Rio został wypuszczony w ramach edycji limitowanej w 2014 roku. Ubolewam, bo to bronzer, z którego korzysta mi się najprzyjemniej, a na twarzy ze wszystkich stosowanych prezentuje się najlepiej. Jego wykończenie niby matowe, choć na skórze satynowe. Odcień herbaciany, z doskonale zbalansowanymi tonami ciepłymi i chłodnymi. Doskonały bez względu na porę roku, stopień opalenizny i karnację. 

5. MAC, Róż mineralny Mineralize Blush (odcień Warm Soul)

Niebawem wybije 4 rocznica naszej znajomości, a ja nadal po Warm Soul sięgam z taką samą przyjemnością jak pierwszego dnia. Daje on bowiem niespotykany efekt i na każdej skórze prezentuje się wyśmienicie. Delikatnie rozświetla cerę, więc można pokusić się o zrezygnowanie z dodatkowej dawki rozświetlacza. Nawet przy nałożeniu jego odrobiny, na skórze utrzymuje się od rana do wieczora. Jest nie do zdarcia i absolutnie nie do podrobienia. Niech Was nie przygniecie jego cena (113zł), bo to produkt, który w Waszej kosmetyczce będzie gościć przez lata. 

6. MAC, Rozświetlacz mineralny Mineralize Skinfinish (odcień Lightscapade)

Dla jednych rozświetlacz to kosmetyk jedynie na wieczór, dla mnie to obowiązkowy punkt codziennego makijażu. Co więcej nie nakładam go jedynie na szczyty kości policzkowych, ale także na powieki (w zastępstwie cieni), czoło, nos, łuk kupidyna i brodę. Stosowany przeze mnie odcień Lightscapade (126zł) jest bowiem tak uniwersalny. Daje delikatną rozbieloną szampańską poświatę i nie sposób z nim przesadzić. Do słynnej Mary – Lou z The Balm mu daleko i nie ukrywam, że niezmiernie mnie to cieszy, bo dzięki temu mogę go stosować do każdego makijażu. Nie martwię się o jego wydajność, bo wiem, że jak na kosmetyk mineralny z MAC przystało, będzie towarzyszyć mi latami.

7. MAC, Pomada do brwi Fluidline Brow Gelcreme (odcień Ash Blonde)

Przygotowana przeze mnie kilka miesięcy temu recenzja pomady do brwi jak najbardziej jest aktualna. Może z tą różnicą, że obecnie nie wyobrażam sobie innego produktu na moich brwiach, a wtedy po prostu baaardzo ją lubiłam. Poważnie rozważam zamówienie solidnego jej zapasu, a to oznacza że zgłębienie recenzji to konieczność. Wszystkich zainteresowanych zapraszam TU.

8. Chanel, Tusz do rzęs Le Volume de Chanel (odcień 10)

Nie dalej jak 2 tygodnie temu opublikowałam recenzję maskary Estee Lauder Double Wear Zero – Smudge Lenghtening Mascara. Jeśli chcecie wiedzieć od jakiego tuszu należy trzymać się z daleka to zapraszam TU. Po kilkunastu użyciach, obklejonych rzęs miałam do tego stopnia dość, że złamałam się i sięgnęłam po nową tubkę Le Volume de Chanel. I momentalnie przypomniałam sobie o cechach doskonałej maskary. Taką dla mnie jest właśnie Chanel. Kilka pociągnięć, kilka ruchów dłoni, a pięknie wydłużone, pogrubione, podkręcone, czarne rzęsy stają się oprawą oka. Będę wierna na zaaawsze! Ze szczegółową recenzją możecie się zapoznać TU

9. MAC, Pomadka do ust (odcień Faux)

Jeśli spośród całej szuflady równo ułożonych pomadek różnych marek, przez 30 dni z rzędu sięgam właśnie po Faux to wniosek nasuwa się jeden ➤ reszty należy się pozbyć! Taaa ➤ jasne! Na inne przyjdzie jeszcze pora, a póki co MAC Faux nie ma sobie równych. O moich zachwytach możecie przeczytać TU

10. Inglot, Odświeżająca mgiełka do cery suchej i normalnej Refreshing Face Mist

Inglot to doskonały przykład polskiej marki, która tak harmonijnie się rozwija, że dotrzymuje kroku tym zagranicznym. Nie oznacza to, że jestem pod wrażeniem każdego wypuszczonego na rynek produktu, ale mgiełki utrwalające makijaż czy też te odświeżające cerę są dla mnie totalnym hitem. Butelka uwielbianego przeze mnie utrwalacza Makeup Fixer dobiega dna, więc obecnie stosuję Odświeżającą mgiełkę przeznaczoną do cery suchej i normalnej. Oczywiste jest, że nie wykazuje ona tak doskonałych właściwości utrwalających makijaż, ale każdy rozpylony na skórę produkt sprawia, że makijaż prezentuje się jeszcze bardziej naturalnie. Na porównanie obu produktów zapraszam TU

Tak prezentuje się TOP 10 mojego codziennego makijażu.

Jeśli któryś z produktów miałabym, ze względu na ograniczenia czasowe pominąć, wolałabym wystąpić saute. 

Jestem bardzo ciekawa jakie są Wasze ulubione produkty do tworzenia pełnego makijażu codziennego!

Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Udanego dnia,

💋

POST NIE JEST SPONSOROWANY.

WSZYSTKIE POKAZANE KOSMETYKI ZOSTAŁY KUPIONE PRZEZE MNIE.

Ps.

Przyszedł czas na opublikowanie wyników rozdań, które w ostatnich tygodniach miałam przyjemność zorganizować.

Dzięki pierwszemu z nich, w którym wspólnie świętowaliśmy odnotowanie 100 000 czytelników bloga za 01/2016, mogłam dowiedzieć się, jaki z opublikowanych wpisów najbardziej przypadł Wam do gustu. Niezmiernie ucieszył mnie fakt, że faworytem okazał się być TOP 10 Postanowień noworocznych. Nie ukrywam, że przygotowywanie postów motywacyjnych sprawia mi ogromną przyjemność, a świadomość, że czytacie je z przyjemnością jest dla mnie baaardzo ważne!

Mam przyjemność ogłosić, że nagroda główna trafia do:

Klara Płatek - Nagroda główna w konkursie MAC & OPI

Wyróżnienie zdobywa natomiast:

Agnieszka Suchocka - Wyróżnienie w konkursie MAC & OPI

Dzięki drugiemu rozdaniu, tym razem zorganizowanemu wspólnie z marką The Body Shop Polska, mogłam dowiedzieć się o pozytywnych zmianach, jakie chcecie wprowadzić w życie w 2016 roku. Uwielbiam czytać o Waszych planach, celach, marzeniach i sposobie ich realizacji. Gdybym mogła to wszystkim przyznałabym nagrody, gdyż każdy z komentarzy zasługuje na wyróżnienie!

Nagroda nr 1 trafia do:

Lili Sh - Nagroda nr 1 w konkursie TBS

Nagroda nr 2 trafia do:

Maja Rak - Nagroda nr 2 w konkursie TBS

Nagroda nr 3 trafia do:

Alicja Lachowska - Nagroda nr 3 w konkursie TBS

Dziewczyny, serdecznie Wam gratuluję! 💋

Na callmeblondieee@gmail.com czekam na Wasze adresy do wysyłki nagród!