FACE OF THE DAY: Zoeva Smoky Palette

Uroda

Heeej kochani!

Witam w pierwszym poście w 2015 roku! Z całego serca Wam <ale nie ukrywam, że i sobie> życzę, aby ten rok był najwspanialszym w życiu! A jak się nie uda to może chociaż lepszym niż ten, który już za nami? Ja ze swojej strony obiecuję, że na blogu nowe posty będą pojawiać się jeszcze częściej niż dotychczas. Mam nadzieję, że nadal z chęcią będziecie do mnie zaglądać. Dzisiaj zapraszam na post z serii face of the day, czyli makijaż dnia. 

Makijaż ten wykonany jest kilkoma nowościami z mojej kosmetyczki. Nie obyło się jednak bez stałych ulubieńców takich jak korektor, róż czy bronzer, których nie w głowie mi zmieniać. Zapraszam na face of the day, który podczas wczorajszego wyjścia na sushi przełamał moją nudną makijażową rutynę ostatnich tygodni.

Face of the day 2

OCZY:

Zoeva Smoky 1

Zoeva Smoky 2

Zoeva Smoky 3

Zoeva Smoky Palette. Wykonywanie makijażu oczu przy jej pomocy to czysta przyjemność. Cienie są fenomenalnie napigmentowane i rewelacyjnie się rozcierają. Na obszar powieki ruchomej aż do załamania nałożyłam odcień soul searching, a zewnętrzny kącik i górną linię rzęs przyciemniłam elegant chaos. Załamanie powieki podkreśliłam idealną szarością sleep to dream, a obszar pod łukiem brwiowym rozświetliłam relieve the moon. Zapytacie pewnie jak z trwałością cieni? To, że nie wpadły do sosu sojowego podczas pałaszowania sushi to żaden wyczyn. Ale to, że po moim wieczornym treningu wyglądały jakbym dopiero co je zaaplikowała to już naprawdę nieźle. 

Le Volume de Chanel & Sephora Jumbo Liner

Sephora Waterproof Jumbo Liner 12H, odcień 08 gold. O niej słyszałyście już wiele. I to tylko dobrego. Kredką w odcieniu złota podkreśliłam dolną linię rzęs oraz wewnętrzny kącik.

Chanel Le Volume de Chanel, odcień 10 noir. Recenzja wkrótce.

Classics Eyebrow Pencil

Classics Eyebrow Pencil, odcień 406. Super kredka w super cenie <6.90zł>. Odcień 406 idealny dla wszystkich jasnowłosych. Nie jest tak chłodny jakbym sobie tego życzyła, ale nie będę narzekać. Produkt świetnie utrzymuje się na brwiach, podkreśla je, a dzięki delikatnie woskowej formule również dobrze je utrzymuje. 

TWARZ:

Chanel Natural Finish Loose Powder & Collection Lasting Perfection

Collection Lasting Perfection, odcień 1 fair. Korektor zaaplikowałam na cienie pod oczami, na powieki <aby spełniał funkcje bazy> oraz na zaczerwienienia wokół nosa. <Plamami i zaczerwienieniami skóry, które zafundował mi krem z wit. C i stary róż z Bobbi Brown nie zawracałam sobie głowy, bo nawet chora ilość korektora czy podkładu by ich nie zakryła. Na całe szczęście dzisiaj już jest lepiej, a za 2-3 nie powinno być po nich śladu.> 

Chanel Natural Finish Loose Powder, odcień 20 clair – transclucent 1. Recenzja wkrótce. 

Sephora Sol de Rio & Benefit Hervana

Sephora Sol de Rio. Bronzerze, bronzerze, czemuś Ty z limitowanej kolekcji? Jakiś idealny, takiś niedostępny!

Benefit Hervana. Od ponad 2 lat <z małymi zdradami> trwa na moich policzkach. Uwielbiam jego uniwersalny odcień, ale do cholery mógłby się już skończyć no!

USTA:

Sephora Nano Lips Liner

Sephora Nano Lips, odcień 04 candid candy & o5 native nude. Bez różnicy czy solo, czy w duecie – uwielbiam za trwałość na ustach i piękny odcień.

Co myślicie o tym makijażu? Któryś z wymienionych kosmetyków zwrócił Waszą szczególną uwagę?

Buziaki,

Callmeblondieee

call2

POST NIE JEST SPONSOROWANY.