Benefit They're Real! - HIT czy KIT?

Uroda

Witam Was kochani bardzo serdecznie!

Dzisiaj zapraszam na recenzję tuszu do rzęs Benefit They’re Real! Jak tylko dostałam go w prezencie, a było to w połowie maja, od razu przystąpiłam do testów. Prezent ten oczywiście od nikogo innego jak od MissPKproject, ale o tym pisałam już TU.

Jeśli mam rozliczać markę z tego czy obietnice są wypełnione czy to zacznijmy od tego, co producent nam obiecuje:

  • 94% konsumentek zauważyło dramatyczne wydłużenie i nadanie objętości rzęsom
  • 90%  zauważyło podkręcenie rzęs od nasady aż po końce
  • 94%  zauważyło podniesienie rzęs
  • 100% zauważyło, że maskara jest długotrwała i nie kruszy się czy rozmazuje

Powiem jedno-> takich obietnic nie da się spełnić, no i maskara Benefit They’re Real! ich nie spełnia.

Jaka jest rzeczywistość?

PLUSY:

(Dokładnie takie jak w moim ulubionym Collistar Mascara Infinito)

-> Tusz przepięknie wydłuża rzęsy. Nie wyglądają może jak sztuczne i nikt nam nie zada pytania czy one są prawdziwe??? Natomiast wydłużenie jest naprawdę zauważalne i mnie w 100% satysfakcjonuje. Zresztą zdjęcie przed i po zobaczycie niżej. Efekt po- zdjęcie zrobione wczoraj- już po 2 miesiącach używania, więc nie kiedy był świeżakiem, a kiedy jest niemal suchutki i efekt i tak jest słabszy niż wcześniej.

-> Tusz daje zauważalny efekt pogrubienia rzęs.

->Początkowo nie skleja rzęs, a wręcz je rozdziela- zasługa sylikonowej szczoteczki. (Pod koniec opakowanie skleja rzęsy ze względu na gęstniejącą z czasem konsystencję.)

-> Ma piękny czarny kolor, a nie jakieś liche pseudo czernie i szarości, jak to się czasem w maskarach zdarza.

-> Przepiękne opakowanie.

-> Nie podrażnia oczu, nie wywołuje reakcji alergicznej nawet przy bardzo wrażliwych oczach.

PLUSÓW NIESTETY KONIEC, CZAS NA 

MINUSY:

-> Tusz po niecałych 2 miesiącach codziennego używania jest już na finishu swego żywota. Daję mu jeszcze 2 tygodnie i będzie się nadawał tylko do pojemnika na śmieci. (Z racji baaardzo wrażliwych oczu nie stosuję triku z dolewaniem kropli do oczu do tuszu częściej niż raz- a to przedłuża żywotność suchego tuszu raptem o kilka dni)

-> Tusz rozmazuje się jak szalony!!! Wiecie, że nie kręci mnie patrzenie w lusterko co 2 godziny i sprawdzanie czy makijaż jest na miejscu czy może przemieścił się o kilka cm. Ten tusz na świetnie przygotowanym oku- tzn trwały korektor, puder i cienie rozmazuje się już po 2 godzinach. O tym jak wygląda po siłowni, gdzie makijażu na twarzy brak, a więc wsparcia brak, to już w ogóle nie wspominam.

-> A teraz totalny paradoks do punktu poprzedniego- bardzo ciężko jest go wieczorem zmyć z oczu. Nienawidzę płynów 2fazowych i takich nie używam, a z płynów micelarnych ledwo Bioderma Sensibio daje radę. Tutaj z jego zmyciem wygrywa tylko płyn micelarny z YOSKINE.

-> Coś co mnie wkurza, ale dla kogoś może być to plus- zakończenie szczoteczki stanowi mała kuleczka, która nie wiem co ma robić, ale chyba mnie denerwować. Malutkich rzęs w kąciku oka i tak nią nie rozczeszecie, bo znajduje się na niej kilogram tuszu i co najwyżej można się solidnie nią uwalić.

-> Niezbyt duża pojemność- 8.5 grama za zbójecką cenę 119zł w Perfumerii Sephora.

4

5

7

MOJA OCENA: 3/5.

To pierwszy taki tusz w moim życiu, który na oku wygląda tak wspaniale, że chciałoby się go kupować non stop- i tu totalny HIT, ale ma tak upierdliwe minusy, że to jest to HITO-KIT 😀 Niestety na pewno na tusz Benefit They’re Real! się nie skuszę, choć przetestowanie pełnej pojemności zawsze mi się marzyło. Jeśli na Waszych oczach tusz nie ma skłonności do rozmazywania się, płyny 2 fazowe Wam nie straszne i nie jesteście wrażliwe na cenę to wtedy mogę go polecić, tylko od razu przychodzi mi na myśl tusz Lovely- Curling Pump Up Mascara, który kosztuje 9zł, ale takich atrakcji nie zapewnia.

Jeśli macie bądź miałyście BENEFIT They’re Real! na swoich rzęsach to dajcie znać czy wg Was to HIT czy KIT?

Pozdrawiam,

Callmeblondieee

10