Ślubny OOTD ➤ sukienka & dodatki

Moda, Polecam

Heeej kochani!

Tak jak zazwyczaj za ślubami nie przepadam, tak na ten, w którym będę miała przyjemność uczestniczyć jutro, nie mogę się już doczekać! No, ale chyba przyznacie mi rację, że innego rodzaju emocje wyzwala w nas ślub osoby bardzo bliskiej niż tej niemal obcej. Już za nieco ponad dobę, będę się bawić na weselu mojej najlepszej koleżanki ze studiów, więc wspaniałego nastroju nie jest mi w stanie popsuć nawet dzieląca nas odległość. A jest to niemal 500km. Z domu wyjeżdżamy jednak już dziś, gdyż wieczorem mamy zaplanowaną kolację w Wawie, zatem ponad połowa drogi będzie za nami. Biorąc pod uwagę, że czas, którym będę jutro dysponować, chcę poświęcić na przygotowanie Panny Młodej, wiem, że nagranie ślubnego Get Ready With Me czy chociażby wykonanie zdjęć do osobnego wpisu się nie uda. Dlatego też dzisiaj chcę Was zaprosić na ślubny OOTD, który, chyba nikogo nie zdziwi, że utrzymany jest w odcieniu nude. 

Bazą mojego stroju jest oczywiście sukienka. Choć początkowo planowałam założenie innej, to jednak prognoza pogody, która sugeruje, że jutro możemy spodziewać się ponad 30 stopniowych upałów, sprawiła, że szybko zmieniłam zdanie. Sukienkę ze zdjęcia głównego kupiłam w New Look. Jest bardzo prosta, skromna, ale podkreślająca kształty i opaleniznę, którą dzisiaj wieczorem muszę sobie zaaplikować hahaha:D Do tego oczywiście mój ulubiony zestaw w odcieniu nude – szpilki Wojas (na zdjęciu podobne ze sklepu Kazar) oraz mini torebka kupiona w Primark (na zdjęciu podobna z Zary). Jeśli chodzi o makijaż to nie mam najmniejszej wątpliwości, że oczy pozostawię jasne, jedynie podkreślone ulubionym cieniem z MAC – Naked Lunch. Za to na ustach wyląduje niezawodna czerwona pomadka Lancome L’absolu Rouge 134. I to niestety będą ostatnie jej podrygi. Czas na nowe opakowanie! Paznokcie? Niezastąpiony Essie Fiji. Zapach? Bez zmian moim faworytem jest Alien od Thierry Mugler. Niesamowicie trwały, mocny, słodki i przepięknie rozwijający się na skórze. Ambra, jaśmin i wanilia połączone z nutami zielonymi. Moje małe fioletowe uzależnienie. Taki zestaw wzbogacę jedynie o delikatną biżuterię – bransoletkę, zegarek, pierścionek. Z pewnością przydałby się jeszcze subtelny łańcuszek czy naszyjnik, jednak podejrzewam, że nic ciekawego z tej kategorii w mojej szkatułce się nie znajduje. Idę jej zawartość przejrzeć:)

Jestem bardzo ciekawa jaki Wy preferujecie ślubny OOTD?

Ja kieruję się zasadą, aby strój był stosowny do wieku, elegancki, ale nieprzesadzony.

Kiedyś lubowałam się w satynowych sukienkach, obecnie stawiam na prostotę i minimalizm. 

Buziaki,

call2

POST NIE JEST SPONSOROWANY.