O polowaniu na szpilki ➤ Christian Louboutin So Kate 👠

CHRISTIAN LOUBOUTIN, Marki, Moda

Heeej kochane!

„Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, iż w najbliższych dniach, na łamach bloga, będziemy mieć do czynienia z prawdziwym zakupowym zatrzęsieniem.” Dokładnie tymi słowami rozpoczęłam wpis opublikowany nie dalej jak 5 dni temu, zapominając o jednym, jak się okazało, niezmiernie istotnym fakcie. To, że życie lubi zaskakiwać, doskonale wiemy wszyscy. Lubi zaskakiwać niespodziewanymi zwrotami akcji, często  w sytuacjach mających znacznie większe znaczenie niż błahostka będąca tematem dzisiejszego wpisu. A są nim zakupy. Nie, te którymi chciałabym się z Wami podzielić, a te, które finalnie nie doszły do skutku. Gdyż, jak się dowiedziałam, mimo iż szczęśliwie mamy rok 2016, nadal (niczym w latach 70) istnieją dobra, na które „trzeba polować” bądź „wpisać się na listę oczekujących”. Z sytuacją, która miała miejsce w jednym z butików, zapoznacie się poniżej, a czego dotyczyła sprawa dowiecie się już teraz. Christian Louboutin So Kate ➤ to im poświęcona będzie dzisiejsza publikacja ♥︎.

Christian Louboutin So Kate 4

Christian Louboutin So Kate, 👠 okrzyknięte mianem najbardziej seksownych szpilek świata, miały stać się moim prezentem z okazji 26 urodzin, które obchodzić będę w sierpniu. Spośród kilkunastu par, mój wzrok przyciągnęły trzy ➤ So Kate, Pigalle oraz Iriza. Wspólny mianownik tych modeli to odcień (nude), materiał wykonania (lakierowana skóra cielęca), a także wysokość szpilki (120mm). Malkontenci nie odmówiliby sobie dodania kolejnej wspólnej ich cechy, a mianowicie tego, że nie da się w nich zrobić nawet kroku. Z taką opinią zupełnie się jednak nie zgadzam, choć przyznaję, że w tej kwestii postrzegam siebie jako użytkownika o stopniu wtajemniczenia PRO. Cechą charakterystyczną każdego z interesujących mnie modeli, jest cieniutka szpilka. Jak cieniutka może ona być doskonale obrazują zdjęcia, a model So Kate & Irina nie pozostawiają złudzeń. Połączenie typu obcasa z jego wysokością (120mm) nie daje złudzeń. W plebiscycie na najwygodniejsze szpilki świata Louboutin nie zdobędą czołowej pozycji. W mojej ocenie nie są to szpilki, które wybieramy do codziennej stylizacji i wypełnienia czekających nas w ciągu dnia obowiązków. Stanowią za to doskonałe dopełnienie kreacji, która po prostu ma powalać. A jest w naszym życiu, co najmniej kilkanaście takich okazji, kiedy chcemy wyglądać tak, że innym z wrażenia spadną noszone przez nich (wybaczcie określenie) kapcie! Warto wtedy postawić na szpilki, które choć teoretycznie są kwintesencją klasyki (ponadczasowy odcień & model), z pewnością nie mogą zostać uznane na nudne (głębokie wycięcie & wysokość szpilki & kultowa czerwona podeszwa). 

Christian Louboutin So Kate 3

Jako, że do poczynienia zakupu dojrzałam już jakiś czas temu, postanowiłam zrobić rozeznanie i sprawdzić w jakich butikach w PL asortyment marki Christian Louboutin jest dostępny. Owe rozeznanie nie trwało jednak długo, bowiem szybko okazało się, że jedyną opcją jest udanie się do jednego z butików Moliera 2 (Warszawa, ul. Moliera 2 lub Poznań, Al. Marcinkowskiego 10). Byłam tym bardziej przychylnie do czekającej mnie wizyty nastawiona, bowiem korzystając z usługi butiku on-line, o czym wspominałam już TU, miałam do czynienia z obsługą klienta na najwyższym poziomie i dostawą w ekspresowym tempie. A, że oba doświadczenia miały miejsce w odstępie nawet nie tygodnia, stąd moje zdziwienie wynikające z różnicy standardów jest zapewne większe. Niestety, w mojej ocenie, wystrój butiku, doskonała ekspozycja towaru nie idzie w parze z obsługą klienta na równie zadowalającym poziomie. Miałam przyjemność, choć nie tak dużą jakby się mogło wydawać, być obsługiwana przez 2 osoby. Pierwsza z nich miała problem ze zidentyfikowaniem interesujących mnie modeli szpilek Louboutin. Umówmy się, że w butiku nie jest dostępna ich pełna oferta, a ponadto pytania przeze mnie zadane dotyczyły tych najbardziej popularnych. Zapewne ta osoba dopiero zdobywała doświadczenie na swoim stanowisku, stąd pojawiły się owe luki. Każdy z nas się jednak kiedyś uczył, był nowy w środowisku pracy, więc pomyślałam, że w końcu nic wielkiego się nie wydarzyło. Z pomocą drugiej osoby, udało mi się przymierzyć interesujący mnie model, o totalnie nieinteresującym mnie wykończeniu. W trakcie całego procesu, okazało się, że w butiku nie ma absolutnie żadnej pary wykonanej z lakierowanej cielęcej skóry w moim rozmiarze w odcieniu nude, ale także żadnej innej za wyjątkiem tej okraszonej wężowym wzorem. A owa, co chyba nie jest zdziwieniem, nie łapała się do kręgu moich zainteresowań. Ok, zdarzają się i takie sytuacje. W końcu wiosna raczy nas piękną pogodą i chętnie sięgamy po buty w odcieniu karmelowym, beżowym czy pudrowym. Nadal nie było powodu do tego, aby przybrać minę obrażonej księżniczki. Kiedy jednak uprzejmie zapytałam w jakim terminie spodziewana jest dostawa modelu So Kate, dowiedziałam się, że co najwyżej mogę na nie „polować” bo „lista oczekujących” jest taaak długa, że brak słów, aby to opisać (+ mina a’la ➤ ależ jestem znudzona i zmęczona!). Wydawało mi się, że proces umieszczenia na liście oczekujących ma obecnie miejsce w przypadku przeszczepu organów, kiedy to dana osoba może uratować życie innej, poważnie chorej będącej na owej liście. Jak się jednak okazało, w XXI wieku można zapisywać się także na listę oczekujących, której przedmiotem zainteresowania są niebotycznie drogie szpilki. Można przy tym doświadczyć także obsługi na poziomie dalekim od światowego. Tym oto sposobem totalnie zdecydowany na zakup klient, czytaj: CMB, zapewne swoją pierwszą parę szpilek Christian Louboutin So Kate kupi za kilka tygodni poza granicami PL lub zamówi on-line z USA, korzystając przy tym z pomocy osoby trzeciej. 

Christian Louboutin So Kate 2

Jestem baaardzo ciekawa czy Wy kiedyś doświadczyłyście obsługi, którą trudno określić mianem tej na najwyższym poziomie? 

No i najważniejsza kwestia ➤ czy wybrany przeze mnie model So Kate przypadł Wam do gustu?

Cudownego dnia!

♥︎♥︎♥︎

POST NIE JEST SPONSOROWANY.