LOUIS VUITTON: Speedy Bandouliere vs Speedy

Moda

Heeej kochane!

Każdy z nas ma ważną w swoim życiu liczbę. Liczbę, która przynosi coś dobrego / złego lub ewentualnie jedno i drugie na zmianę. Dla mnie taką liczbą jest 3. Zdrowotna awaria organizmu czy diametralna zmiana pomysłu na życie – oczywiście co 3 lata. Zmiana fryzury – co 3 lata, nie inaczej. Nawet numer w szkolnym dzienniku miałam 3! Jak widzicie „3” dzielnie towarzyszy mi przez całe życie, także w tych mniej istotnych kwestiach jak zakupy. Zakupy to spore niedopowiedzenie. Mania zakupowa? Pasuje zdecydowanie bardziej! To właśnie co 3 lata torebki marki Louis Vuitton dosłownie do mnie krzyczą, gdy niewinne zaglądam na stronę internetową sklepu. Szału sprzed 6 lat pamiętać nie możecie. Na pewno się wtedy nie znaliśmy. Szał bardzo abstrakcyjny, bo mając niecałe 19 lat, mogłam sobie co najwyżej pozwolić na oglądanie zdjęć, a nie zakup. Rzut drugi już niektórzy z Was, którzy są ze mną od dawna, mogą mieć w pamięci. Rzut niemalże zakończony happy end’em. To co miałam do uzbierania – uzbierałam, do sklepu pojechałam, a wróciłam z moją najwspanialszą torebką MK. Lepszej decyzji nie mogłam wtedy podjąć. Do pierwszej torebki Louis Vuitton trzeba po prostu dorosnąć, a decyzja o wydaniu na nią majątku musi być podjęta świadomie. Teraz, kolejne 3 lata później znowu zakup pierwszej LV chodzi mi po głowie. Nie wiem jak tym razem się to zakończy, ale po moim powrocie z Londynu na pewno się dowiemy! Przez ostatnie 3 lata zmieniło się moje podejście do materiału, z którego większość torebek jest wykonana. Nie jest to naturalna skóra i kiedyś nie mieściło mi się to w głowie. Jednak gdy zobaczyłam torebki po kilku latach noszenia, na których śladów użytkowania ni widu, ni słychu to w końcu zrozumiałam, że ma to jakiś plus. Choć nie ukrywam, że gdyby torebka była skórzana to decyzja o jej zakupie byłaby łatwiejsza do podjęcia.

Potencjalny wybór mam dość dobrze sprecyzowany. Model Speedy Bandouliere lub Speedy w rozmiarze średnim (30). W zasadzie to jeden i ten sam model torebki. Różnica opiera się na obecności paska umożliwiającego noszenie jej na ramieniu bądź przez ciało (LV Speedy Bandouliere, patrz: zdjęcie główne)  lub jego braku (LV Speedy):

LV Speedy 30

Różnica w cenie jest ogromna, a nie jestem znowu wielką fanką noszenia torebki przewieszonej przez ramię, więc wybór powinien paść na model Speedy. Jednak z drugiej strony jeśli kupię torebkę, która ma mi służyć przez pół życia to warto mieć alternatywę. Dylematów ciąg dalszy, bo trzeba jeszcze wybrać kolor i wzór. Jasny Damier czy ciemny Monogram? Jeszcze nie zdecydowałam, choć bliżej mi do wyboru Damier. 

To już wszystko, czym chciałam się dzisiaj z Wami podzielić. Tak jak już wcześniej napisałam – zobaczymy co z tych moich rozważań wyjdzie. Może w przyszłym tygodniu będę mogła powiedzieć, że pierwsza torebka Louis Vuitton jest w moim posiadaniu, a równie dobrze może stać się za kolejne 3 lata lub wcale. Im człowiek starszy, tym więcej na zobowiązań i wydatków i po cichu sobie myślę, że jeśli nie zdecyduję się na nią teraz to za 3 lata moje priorytety bardzo mogą się zmienić. Jeśli zakup pierwszej torebki LV jest za którąś z Was to będę bardzo wdzięczna za informację czy nadal jesteście z niej zadowolone.

Pozdrawiam serdecznie,

Callmeblondieee

call2

POST NIE JEST SPONSOROWANY.